ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry

Black mass! Black mass! Black mass! - zaintonował ze sceny lider Electric Wizard, Jus Oborn. Na ekranie za jego plecami angielska prowincja doświadczała właśnie serii nadprzyrodzonych zjawisk z czarną magią w roli głównej, a las uniesionych przed nim rąk nie pozostawiał wątpliwości, że warto było czekać na pierwszy koncert grupy w Polsce. Drugi dzień wrocławskiego festiwalu Asymmetry, którego była gwiazdą, upłynął pod znakiem diabła, oldskulowych horrorów i ciężkiej jak stary Marlon Brando muzyki.
Kilka godzin przed tym, jak ze sceny wybrzmiały pierwsze dźwięki tytułowego kawałka z najnowszej płyty Brytyjczyków, na deskach "Firleja" zainstalowała się niemiecka grupa Kokomo. Hasło dobrze znane fanom schyłkowego wcielenia Beach Boysów, ale tych wciąż wzdychających do Toma Cruise'a w roli beztroskiego barmana w filmie "Cocktail" muszę rozczarować, bo muzyka kwartetu ma niewiele wspólnego z kolorowymi drinkami, słońcem i hawajskimi plażami. Bliżej jej natomiast do mocno już oklepanych standardów post-rocka spod znaku Caspian i Daturah, czyli w skrócie: cicho, głośno, znowu cicho, jeszcze głośniej. Bez eksperymentów, ale z zaangażowaniem i dobrym brzmieniem.
W znanej z Made Out Of Babies wokalistce Julie Christmas siedzi najprawdziwszy diabeł. Taki, który każe tej niewysokiej dziewczynie pociągać z gwinta whisky, skakać spazmatycznie po scenie i wydawać z siebie całą gamę niezwykłych dźwięków. Od infantylnych, stylizowanych na kołysanki mruczanek, przez orgastyczne jęki i wodewilowe wariacje, aż po kipiące od agresji hardcorowe wrzaski. Solowy projekt, który zadebiutował ledwie kilka miesięcy przed wrocławskim koncertem, przynosi bardziej stonowaną muzykę niż macierzysta formacja Julie. Mniej tu noiserockowych eskapad i hardcorowego jadu, a więcej kontemplacyjnego rocka w stylu nieodżałowanego A Perfect Circle. Mimo to charyzma głównej bohaterki i umiejętnie dawkowane emocje nie pozwalają nawet na chwilę wytchnienia.
A ta przydałaby się też podczas występu nowego nabytku wytwórni Southern Lord, włoskiej grupy The Secret. Pochodzący z Triestu kwartet wykonuje intensywny black metal na miarę XXI wieku, w równym stopniu bazujący na klasycznych dokonaniach Darkthrone, jak i i walącym bez ostrzeżenia w twarz garażowym hardcorze. Okazjonalne wycieczki w crustowe i grindcorowe rejony dodają tej diabelskiej mieszance jeszcze więcej mocy, a brudne, przesterowane brzmienie skutecznie atakuje narządy słuchu. Doskonały dowód na to, że czarcia polewka doskonale sobie radzi bez leśnych makijaży, łańcuchów i dziewięciocalowych gwoździ.

Żarty skończyły się jednak dopiero kiedy na scenę wkroczyła gwiazda wieczoru, w ciągu kilku sekund rozkręcając psychodeliczny sabat pod znakiem horroru, tłustych jointów i wypasionych riffów, które równie dobrze mogły wyjść spod palców Tony’ego Iommiego circa 1970. Te ostatnie w wersji koncertowej przybrały monstrualne wręcz rozmiary, wprawiając w drżenie cały budynek i z nawiązką wynagradzając fanom wcześniejsze nieudane próby ściągnięcia Electric Wizard do Polski. Apogeum zbiorowego szaleństwa nastąpiło podczas najbardziej chwytliwych w zestawie “Chosen Few” i “Witchcult Today”, które pozwoliły puścić w niepamięć karygodne pominięcie “Funeralopolis”. Rozczarować mógł też brak bisów, ale - do ciężkiej cholery - to nie koncert życzeń, tylko misterium, w którym pełniliśmy rolę wyznawców. Tour de force doom metalu, prawdziwy stonerowy majstersztyk.
Tekst: Maciek Stankiewicz
Zdjęcia: Agnieszka Zwara
Źródło: MusicNews.pl
Tagi:
Electric Wizard, Asymmetry, The Secret, Julie Christmas, Kokomo
Komentarze
cale asymetry to byl koncert zyczen
~ demono
(...) Pochodzący z Triestu kwartet wykonuje intensywny black metal na miarę XXI wieku, w równym stopniu bazujący na klasycznych dokonaniach Darkthrone (...) MEGA LOL :) Zamiast przyglądać się koszulce gitarzysty proponuję przesłuchać choć jedną płytę Darkthrone.
~ ZoSo
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011















Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011