musicnews musicnews

THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011

Data: 2011-02-28
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl

Na krótko przed tym jak lider Nine Inch Nails odebrał w Los Angeles Oscara za muzykę do filmu "The Social Network", jeden z pionierów industrialnego rocka, szwajcarska grupa The Young Gods, zjawiskowym koncertem w krakowskim klubie Kwadrat zakończyła krótką eskapadę do Polski. Co prawda zabrakło czerwonego dywanu i wymyślnych kreacji za tysiące dolarów, ale za to była doskonała muzyka. Mimo upływu lat niezmiennie świeża i - jakkolwiek patetycznie by to nie brzmiało – naprawdę obdarzona boskim pierwiastkiem.

 

Głównym powodem tej wizyty była wydana niedawno świetna płyta "Everybody Knows", zaledwie siódma w 26-letniej karierze grupy. Przez te wszystkie lata Szwajcarzy flirtowali z ambientem, testowali możliwości gitary elektrycznej i wyciskali wirtualne siódme poty z samplerów, zawsze pamiętając, gdzie leży granica między zwierzęcym hałasem a dobrą muzyką. Taki był też ich krakowski koncert: bogaty brzmieniowo, różnorodny, ale przemyślany i dopracowany w najmniejszym szczególe.

 

Zagrali i do tańca, i do różańca, umiejętnie lawirując między przesterowaną do granic możliwości ścianą dźwięku, a subtelniejszym brzmieniem gitary akustycznej. Wydana w 2008 roku płyta "Knock On Wood" pokazała, że świetnie radzą sobie też bez prądu, ale kiedy w niedzielny wieczór Franz Treichler chwytał za "pudło", nie oznaczało to sentymentalnego plumkania w stylu MTV Unplugged. Raczej coś na kształt muzycznej mantry z mocnym beatem w tle.

 

Sceniczne fajerwerki były dwa: stroboskopowe światła w małej skali oddające przepych trasy "Lights in the Sky" Nine Inch Nails i doczepiony do statywu mikrofonowego halogen, który oszczędnie oświetlał szczupłą sylwetkę Treichlera. Oczywiście tylko wtedy, kiedy ten nie wpadał w trans, energetycznie wyginając się w szamańskim tańcu. Nie był jedynym, który poddał się magii muzyki – entuzjastyczne reakcje publiczności wymusiły na zespole bisy, po których na twarzach wychodzących z klubu fanów nie dało się odczytać rozczarowania.

 

Maciek Stankiewicz


Źródło: MusicNews.pl

Tagi:
The Young Gods, Everybody Knows

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.

musicnews MusicNews