musicnews musicnews

NIWEA - 02

Data: 2011-04-06
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl

Słuchając tej płyty czuję się, jakbym oddychał brudnymi ulicami, sinym smogiem i czarnymi jak smoła kopalniami. Nie o muzykę tu chodzi, a o smutek, rezygnację i beznadzieję. I brzydką rzeczywistość, która boli. Nie wierzcie Bąkowskiemu, kiedy przekonuje, że Polska "właśnie jest fajna". Na płytach Niwei przypomina piekło.

 

Prawdą jest, że skacowany Tede w ciągu pięciu minut skleci bardziej efektowne beaty, a w kwadrans nagra je lepiej niż Bąkowski i Szczęsny. Ale choćby nie wiem jak się starał, ani on, ani reszta polskich raperów nie przeskoczy tych dwóch, jeżeli chodzi o ciężar emocjonalny twórczości. W przeciwieństwie do całej masy twardzieli, Niwea operuje bowiem na pograniczu mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki, sprawiając, że w jednej chwili płaczemy ze śmiechu, by sekundę później z obrzydzeniem spojrzeć w lustro.

 

Tak brzmią polskie blokowiska ze swoimi lokatorami. Są niewyraźne, trzeszczące, niedopasowane, ale hipnotyzują, wprowadzają w trans, rozpadając się powoli w zasyfionym krajobrazie. Gdzieś na środku tej betonowej pustyni Białoszewski spotyka naprutego Waitsa i razem słuchają oldschoolowego hip-hopu. Z parteru dochodzą debilne melodyjki wygrywane przez stare nokie i szumi ziemia. Całe piętra idą w dół, miasto drga. Czarno wszędzie i nic już nie ma. I tak bez końca. Strach się bać, ale jakby ciągle tego wszystkiego za mało.

 

Maciek Stankiewicz


Tagi:
Niwea, 02, Wojtek Bąkowski

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.

musicnews MusicNews