musicnews musicnews

ŚCIGANI - Spiritus Movens

Data: 2011-04-27
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl

Teoria, poparta wieloletnim doświadczeniem, Brykalskiego mówi: "Czarni (z wyjątkiem Living Colour) nie zagrają dobrze metalu, a biali (z wyjątkiem Eminema) nie wykonają dobrze rapu i bluesa (z wyjątkiem Bonamassy i Moore'a)". To zdanie trochę na wyrost, zdaję sobie z tego sprawę, ale jest w nim sporo prawdy, która potwierdziła się na płycie "Spiritus Movens" Ściganych.

 

Kłopot z tym zespołem jest taki, że nieźle panowie grają, ale efekt psuje język polski. Dla mnie po prostu język polski pośród bluesowych aranżacji nie brzmi. I nawet nie chodzi o teksty jako takie, nie chodzi o ich treści i przesłanie, ale o samo brzmienie. Jakoś mnie nasz słowiański język w oprawie takiej muzyki uwiera.

 

Muzyczna propozycja Ściganych to połączenie bluesa z rockiem. Nawiązanie do tradycji lat 60. i 70. lekko "przypudrowane" soulem. No i właśnie, na tym problem polega, że gdyby Ścigani odpuścili sobie śpiew po polsku to dałbym się nabrać, że to jakaś nowa zachodnia ekipa. Jest bowiem na tej płycie kilka kompozycji tak udanych, że zapewne nie powstydziłby się ich inny mój ulubieniec Richie Kotzen. Zasłuchuję się na przykład w przyjemnie bujający "Już nie zabłądzę", albo w melancholijny "Nie wrócę" i to są numery na poziomie może i światowym, a na pewno europejskim. A przez ten polski to mam czasem wrażenie, że słucham jakiegoś klona Dżemu. Może po prostu nie przepadam za klonami…

 

Żeby jednak nie było tak, że polski jest zupełnie do niczego to przyznam, że w kilku fragmentach Maciej Lipina (główny tekściarz, wokalista, kompozytor i gitarzysta) w paru słowach idealnie ujął jakąś refleksję, wrażenie, myśl. A to wcale nie łatwe zadanie.

 

Zatem Ścigani… jak tu by ich nową (trzecią już) płytę podsumować? Czują bluesa, drobne korekty, by się przydały.

 

Dawid Brykalski


Tagi:
Ścigani, Spiritus Movens

Dodaj komentarz

Komentarze

Pan Brykalski trochę wionię hipokrytą. Nie lubi klonów, ale jednocześnie wymaga od "bluesmanów" śpiewania po angielsku, tak jakby śpiewanie w ojczystym języku było ujmą na muzyce (bądź honorze). Zamiast propagować polską muzykę po polsku, pan Dawid chce "zachodniego zespołu". No ja bardzo przepraszam, ale z takim podejściem to my nigdzie nie zajdziemy.

(2012-01-29 | 21:43)

~ Hera Sagowska

musicnews MusicNews