AGAINST ME! - White Crosses

Zafascynowany okładką oraz nalepką reklamującą utwór “I Was A Teenage Anarchist”, który to tytuł nie wiedzieć czemu początkowo odczytałem jako "I Was A Tennage Antichrist", z entuzjazmem sięgnąłem po płytę. Po przesłuchaniu entuzjazm nieco opadł.
Ustalmy fakty: Against Me! gra, nagrywa i ogólnie ma się raz lepiej, raz gorzej od 1997 r. Wtedy to, na słonecznej Florydzie lider Tom Gabel postanowił, że będzie muzykiem zawodowym, a misją jego życia jest dać ludziom ogień w postaci punkrockowego hałasu. Dziś ekipa udziela się na scenach i w studiach w składzie: Tom Gabel – gitara i śpiew, James Bowman – gitara i również śpiew, Andrew Seward - gitara basowa, podobnie jak pozostali - śpiew, George Rebelo – perkusja i przynajmniej on powstrzymuje się od śpiewania. Choć w książeczce jednak stoi, że też się w chórkach udziela… Zespół jak do tej pory wydał pięć albumów ("White Crosses" jest tym piątym), dwie płyty koncertowe, kilka EP-ek oraz singli. Wydawniczo panowie się więc niezbyt spinają. Może choć grają dużo koncertów? Bo najnowsze płyta też jest krótka – wszystkiego raptem ledwie ponad 30 minut podstawowego materiału, bo są jeszcze bonusy – odrzuty z sesji. Faktem pozostaje to, że do nagrywania "White Crosses" w roli producenta zatrudniony został mityczny i legendarny Butch Vig. Człek ów odpowiada za taki genialny, ponadczasowy hałas jak "Nevermind" Nirvany, albo knot ponad inne knoty – najnowszy Green Day. Niestety, ale ze szkodą dla Against Me! mr. Vig uznał, że lepiej będzie nagrać coś zbliżonego do Green Day. A mnie aż trzęsie. Słyszę, że panowie mają coś więcej do powiedzenia, ale zostali wtłoczeni w formułę ugrzecznionego, udawanego buntu dla kontestujących, amerykańskich nastolatków. Punk ma być buntowniczy w treści, w przekazie, formie, w brudzie, w tekście, w niechlujstwie – po całości. Zamiast tego otrzymuję melodyjne piosenki, na tle których gitarzyści starają się udawać, że mają nienastrojone gitary, a wokalista, (ze wsparciem pozostałych chórzystów) udaje, że krzyczy na świat i co to za krzyki! Ubrane w taką uładzoną formę słowa sprawiają wrażenie, że słyszę jakby ktoś do mnie mówił: "przeszedłem dziś na czerwonym świetle! Ależ jestem buntownikiem!". Albo: "poszedłem do KFC, zamówiłem frytki, a potem ich nie odebrałem!". Rozumiem, że czasy gdy skrótowa definicja punka "trzy akordy, darcie mordy" trafiała w sedno, minęły. Ale nie potrafię pogodzić się z tym, że styl, który z natury nie uznawał kompromisów i konwenansów stał się produktem takim jak inne.
"White Crosses" to dla mnie typowy przedstawiciel naszej epoki, w której próbuje się zarobić na wszystkim. Zamiast wywalania drzwi kopniakiem, otrzymałem od Against Me! uprzejme pukanie. A że bardzo profesjonalnie opakowane to i pewnie się dobrze sprzeda. Mnie najbardziej spodobała się piosenka, w której zespół śpiewa o tym, że śnił, że Bob Dylan był ich przyjacielem. Miłe dla ucha wyróżnienia po quasipunkowych przebojowych pieśniach. Bo i stylistyką piosenki muzycy nawiązują do legendarnego barda, nawet ktoś na harmonijce zagrał. Całość jednak to bardzo amerykańska płyta. Punk zamieniony na komercję, starsi panowie udający sfrustrowanych nastolatków. A prawda jest taka, że po sutym obiedzie, każdy staje się konserwatystą.
Dawid Brykalski
Tagi:
Against Me!, White Crosses, Butch Vig
Komentarze
Brawo, napisać tak ignorancką recenzję to naprawdę sztuka - doskonalona zresztą głównie na wschód od Łaby. Wprawdzie doświadczenie uczy, że panu Bryklaskiemu bryka jedynie przy mężczyznach w rajtuzach, tudzież ich wątpliwej jakości "muzyczce", ale z tak spaczonym gustem i zaawansowaną wadą słuchu powinien starać się zrobić karierę w Teraz Rocku bądź nawet Machinie. Dla niego Music News "is not enough"
~ Sajetan Tempe
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011















Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011