Handsome Furs

musicnews musicnews

AGAINST ME! - White Crosses

Data: 2010-08-26
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl

Zafascynowany okładką oraz nalepką reklamującą utwór “I Was A Teenage Anarchist”, który to tytuł nie wiedzieć czemu początkowo odczytałem jako "I Was A Tennage Antichrist", z entuzjazmem sięgnąłem po płytę. Po przesłuchaniu entuzjazm nieco opadł.

 

Ustalmy fakty: Against Me! gra, nagrywa i ogólnie ma się raz lepiej, raz gorzej od 1997 r. Wtedy to, na słonecznej Florydzie lider Tom Gabel postanowił, że będzie muzykiem zawodowym, a misją jego życia jest dać ludziom ogień w postaci punkrockowego hałasu. Dziś ekipa udziela się na scenach i w studiach w składzie: Tom Gabel – gitara i śpiew, James Bowman – gitara i również śpiew, Andrew Seward - gitara basowa, podobnie jak pozostali - śpiew, George Rebelo – perkusja i przynajmniej on powstrzymuje się od śpiewania. Choć w książeczce jednak stoi, że też się w chórkach udziela… Zespół jak do tej pory wydał pięć albumów ("White Crosses" jest tym piątym), dwie płyty koncertowe, kilka EP-ek oraz singli. Wydawniczo panowie się więc niezbyt spinają. Może choć grają dużo koncertów? Bo najnowsze płyta też jest krótka – wszystkiego raptem ledwie ponad 30 minut podstawowego materiału, bo są jeszcze bonusy – odrzuty z sesji. Faktem pozostaje to, że do nagrywania "White Crosses" w roli producenta zatrudniony został mityczny i legendarny Butch Vig. Człek ów odpowiada za taki genialny, ponadczasowy hałas jak "Nevermind" Nirvany, albo knot ponad inne knoty – najnowszy Green Day. Niestety, ale ze szkodą dla Against Me! mr. Vig uznał, że lepiej będzie nagrać coś zbliżonego do Green Day. A mnie aż trzęsie. Słyszę, że panowie mają coś więcej do powiedzenia, ale zostali wtłoczeni w formułę ugrzecznionego, udawanego buntu dla kontestujących, amerykańskich nastolatków. Punk ma być buntowniczy w treści, w przekazie, formie, w brudzie, w tekście, w niechlujstwie – po całości. Zamiast tego otrzymuję melodyjne piosenki, na tle których gitarzyści starają się udawać, że mają nienastrojone gitary, a wokalista, (ze wsparciem pozostałych chórzystów) udaje, że krzyczy na świat i co to za krzyki! Ubrane w taką uładzoną formę słowa sprawiają wrażenie, że słyszę jakby ktoś do mnie mówił: "przeszedłem dziś na czerwonym świetle! Ależ jestem buntownikiem!". Albo: "poszedłem do KFC, zamówiłem frytki, a potem ich nie odebrałem!". Rozumiem, że czasy gdy skrótowa definicja punka "trzy akordy, darcie mordy" trafiała w sedno, minęły. Ale nie potrafię pogodzić się z tym, że styl, który z natury nie uznawał kompromisów i konwenansów stał się produktem takim jak inne.

 

"White Crosses" to dla mnie typowy przedstawiciel naszej epoki, w której próbuje się zarobić na wszystkim. Zamiast wywalania drzwi kopniakiem, otrzymałem od Against Me! uprzejme pukanie. A że bardzo profesjonalnie opakowane to i pewnie się dobrze sprzeda. Mnie najbardziej spodobała się piosenka, w której zespół śpiewa o tym, że śnił, że Bob Dylan był ich przyjacielem. Miłe dla ucha wyróżnienia po quasipunkowych przebojowych pieśniach. Bo i stylistyką piosenki muzycy nawiązują do legendarnego barda, nawet ktoś na harmonijce zagrał. Całość jednak to bardzo amerykańska płyta. Punk zamieniony na komercję, starsi panowie udający sfrustrowanych nastolatków. A prawda jest taka, że po sutym obiedzie, każdy staje się konserwatystą.

 

Dawid Brykalski


Tagi:
Against Me!, White Crosses, Butch Vig

Dodaj komentarz

Komentarze

Brawo, napisać tak ignorancką recenzję to naprawdę sztuka - doskonalona zresztą głównie na wschód od Łaby. Wprawdzie doświadczenie uczy, że panu Bryklaskiemu bryka jedynie przy mężczyznach w rajtuzach, tudzież ich wątpliwej jakości "muzyczce", ale z tak spaczonym gustem i zaawansowaną wadą słuchu powinien starać się zrobić karierę w Teraz Rocku bądź nawet Machinie. Dla niego Music News "is not enough"

(2010-08-29 | 21:38)

~ Sajetan Tempe

musicnews MusicNews