CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad

Brytyjski zespół Crippled Black Phoenix już za trzy tygodnie zagra koncerty w aż trzech polskich miastach. Z okazji nadchodzącej trasy koncertowej postanowiliśmy porozmawiać z szefem formacji, Justinem Greavesem.
W ubiegłym roku po raz pierwszy gościliście w Polsce. Jak wspominacie te koncerty?
Cóż mogę powiedzieć? W Poznaniu było świetnie! Ostatni koncert był naprawdę pełen energii. Występ w małej sali ze wspaniałą widownią sprawił, że poczułem się jak za dawnych czasów, gdy grałem punkrockowe koncerty. Wibracje od publiczności i wzajemne dzielenie się energią w zespole sprawiły, że koncert był fantastyczny. Myślę też, że był to dla nas pewnego rodzaju punkt zwrotny - jako zespół staliśmy się bardziej zrelaksowani na scenie również na pozostałych naszych koncertach. Dla mnie osobiście było to oczyszczające przeżycie, gdyż moje wcześniejsze doświadczenie z Poznaniem wiązało się z policją i nie było miłe. Miałem przekonanie, że jest to bardzo skorumpowane miasto, zostały mi wówczas tylko negatywne wspomnienia. Gdy zagraliśmy koncert w zeszłym roku, wszystkie złe wrażenia bezpowrotnie zniknęły. Poznałem naprawdę cudownych ludzi. Teraz nie mogę się doczekać, aż tam wrócę. Dodam, że napisałem nową piosenkę, która jest o Poznaniu i o wszystkim co się tam wydarzyło. Myślę, że zagramy ją na majowych koncertach.
Crippled Black Phoenix wrócił po roku z trzecim albumem "I, Vigilante". Jak możemy się dowiedzieć z Waszego profilu na Facebooku, nagrywacie teraz materiał na kolejną płytę. Czego tym razem mogą spodziewać się fani?
Aktualnie jesteśmy na etapie nagrań demo. Napisałem dotychczas trzynaście utworów. Równolegle skończyliśmy również nagrywanie piosenki, która pojawi się na kolejnym albumie The Jeffrey Lee Pierce Sessions, bo właśnie nad drugą częścią tego projektu aktualnie pracujemy. Nagraliśmy samą muzykę. Tak jak ostatnio pojawi się ktoś gościnnie na wokalu. Cała sprawa jest jak na razie tajemnicą.
Jeśli chodzi o kolejny album CBP, wydaje mi się, że można spodziewać się jeszcze więcej tego samego rodzaju nadziei połączonej z zastrzykiem nieszczęścia. Zarówno muzycznie, jak i tematycznie można więc będzie odnaleźć naprawdę ciężkie momenty, ale także i te delikatne. Mam po prostu nadzieję, że z każdym albumem muzyka będzie stawała się coraz lepsza. Staram się również być bardziej zdyscyplinowany w tym znaczeniu, że zazwyczaj trzymałem kompozycję w głowie aż do czasów nagrań, a teraz nagrywam dema i tworzę więcej materiału niż rzeczywiście potrzebujemy. Tym sposobem mogę wybrać najlepsze utwory, jestem bardziej skoncentrowany. Mam nadzieję, że będzie to słyszalne na albumie. Tak naprawdę nie wiem czego można się spodziewać po nowym albumie, ale wiem jedno: będziemy wiedzieć czym on naprawdę jest dopiero w momencie, gdy go ukończymy.
Zarówno fani, jak i krytycy tworzą różne definicje Waszej muzyki. Które z nich szczególnie Cię zaskoczyły lub rozbawiły?
Określenia, które bawią mnie najbardziej to "freak-folk","stoner-prog", czy nazywanie nas supergrupą. Większość definicji naszej muzyki, na jakie trafiam, jest najzwyczajniej w świecie nieprawdziwa. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to łatwa muzyka do skategoryzowania. Wkurza mnie nazywanie muzyki CBP "post-rockiemę, bo jeśli ludzie przyjdą na nasz koncert oczekując czegoś w stylu Mogwai, Godspeed czy innego zespołu ępost-rockowegoę to zawiodą się. Zacznijmy od tego, że mamy wokal i solówki gitarowe. Ja postrzegam to, co gramy, jako po prostu muzykę rockową. Fani mogą mieć swoje opinie na temat tego, czym jest nasza muzyka, ale nie muszą słuchać leniwych dziennikarzy internetowych, którzy chcą być postrzegani jako znawcy tematu... a nimi zazwyczaj nie są. Zresztą, my sami też im chyba nie ułatwiamy sprawy.
Przez zespół przewijało się sporo nazwisk innych znanych muzyków. Czy utrzymujecie nadal kontakty z byłymi członkami? A może w jakiś sposób współpracujecie?
Jestem w kontakcie z większością osób, które kiedyś z nami grały. Część z nich to moi naprawdę bliscy przyjaciele. Nie mogli niestety kontynuować pracy przy CBP, bo są zbyt daleko lub są po prostu zbyt zajęci czymś innym. Mark Ophidian wciąż wspiera nas przy nagraniach, dokładając swoje upiorne elektroniki. Niestety mieszka w USA i z tego powodu ciężko jest jeździć z nim w trasy. Jak na razie pojechał z nami w tournee dwa razy. Kto wie co przyniesie przyszłość i kolejne albumy. Zawsze pojawia się ktoś nowy i nie ważne co dzieje się później. Z większością i tak pozostajemy w kontakcie.
Na płycie "We Are Only Riders - The Jeffrey Lee Pierce Sessions Project" nagraliście utwór "Just Like A Mexican Love". Swojego głosu w tym utworze udzielił David Eugene Edwards. Skąd narodził się pomysł na taką współpracę? Czy była to tylko jednorazowa współpraca, czy są może plany rozwinięcia tego pomysłu?
Był to pomysł Tony'ego i Gene'a, chłopaków, którzy składali cały ten album. To Gene zapoznał nas ze sobą parę lat temu podczas koncertu, który graliśmy w Nowym Jorku. Od początku wiedzieliśmy, że jest to fajny projekt i warto byłoby wziąć w nim udział, ale efekt przerósł nasze oczekiwania. Mam tu szczególnie na myśli współpracę z Davidem. Jestem wielkim fanem jego twórczości. Rozmawiałem z nim i może nagramy wspólnie kolejny utwór, ale póki co są to wyłącznie spekulacje. Dodam, że są również inni artyści, o których myślimy w kwestiach współpracy. Zobaczymy, co się wydarzy przez najbliższe kilka miesięcy.
W swoich utworach poruszacie bardzo często tematykę wojenną. "Bastogne Blues" pokazuje autentyczne nagranie wojennych wspomnień alianckiego weterana, a przeróbka numeru "Burning Bridges" opowiada o grupie dezerterów, którzy podczas II Wojny Światowej postanowili obrabować bank. Skąd tego typu nawiązania?
Interesuję się historią jako taką, bo to ona czyni nas tym, kim jesteśmy. W szczególności pasjonuje mnie historia wojskowości. Moja ciekawość związana z II Wojną Światową zaczęła się od opowieści mojego dziadka, który latał na bombowcach Lancaster w brytyjskich siłach powietrznych. Słuchając jego historii, wciągałem się w tę tematykę coraz bardziej i bardziej.
Chciałem nagrać coś o Bastogne z szacunku do ludzi, którzy walczyli po obu stronach. Jest to jeden z najciemniejszych i najtragiczniejszych epizodów w historii Europy i sądzę, że w dzisiejszych czasach za mało mówi się w szkołach o tej części naszej historii. Wydarzyło się to przecież nie tak dawno i sądzę, że w dalszym ciągu ma na nas jakiś wpływ. Przy życiu pozostało już niewiele kobiet i mężczyzn, którzy brali udział w tamtych wydarzeniach, więc na swój własny sposób, staram się utrzymać o tym pamięć i może zwrócić uwagę innych na historię Bastogne.
Powstał również nowy utwór, który nawiązuje do II wojny światowej. Jest to historia kontrwywiadu brytyjskiego, który podczas II Wojny Światowej wrzucił do morza zwłoki mężczyzny przebranego za brytyjskiego oficera, przy których znajdowały się podrobione dokumenty, mające dostarczyć Niemcom fałszywych informacji na temat kolejnej inwazji Aliantów. Nosi ona tytuł "Operation Mincemeat".
We wrześniu 2009r. wspólnie z orkiestrą symfoniczną zagraliście koncert w Colsten Hall. Czy był to pełnowymiarowy koncert? Czy planujecie w przyszłości podobne występy w towarzystwie orkiestry?
Tak, był to pełnowymiarowy koncert, choć zagraliśmy jedynie sześć utworów. Było to naprawdę wspaniałe doświadczenie i mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli to powtórzyć. Powstało nagranie z tego koncertu oraz materiały filmowe, ale nikt jeszcze nic z nimi nie zrobił. Staram się je odzyskać od wytwórni, abyśmy mogli je zmontować i wydać. Szkoda, że tak wyszło, bo nawet nie wiemy, jak to brzmiało. Będąc na scenie nigdy nie doświadcza się tego samego, co widownia i także z tego powodu bardzo bym chciał to usłyszeć. Może niedługo otrzymamy te nagrania, mam przynajmniej taką nadzieję.
Skoro mowa o nowej trasie, czy są w zespole jakieś nowe osoby?
Tak, jest Chrissie, która zastępuje naszą wiolonczelistkę, Chipper. Chipper niestety nie mogła pojechać z nami w trasę ze względu na sprawy zawodowe. Tęsknimy za nią i wiemy, że jest zawiedziona, ale wciąż jest częścią zespołu. Niedawno zagraliśmy z nią koncert w Bristolu, świetnie było znów ją mieć na scenie. Chrissie gra na skrzypcach, brzmi to więc trochę inaczej, ale wszystko jak na razie idzie świetnie. Nie jestem tylko pewien, czy ona zdaje sobie sprawę z tego, w co dała się wciągnąć [śmiech].
Co myślisz o udostępnianiu przez zespoły płyt w internecie? Czy to co robi Radiohead czy Nine Inch Nails w tej kwestii to przyszłość, a może swoisty regres?
Myślę, że jest to zdecydowany regres. Po co naprawiać coś, co nie jest zepsute? Są ludzie, którzy po prostu nie chcą płacić za muzykę, a takie zespoły jak Radiohead nie pomagają rozwiązać problemu. Radiohead czy NIN stać na takie działania, ale rzuca to złe światło na inne, mniej znane zespoły, które nie mają na to pieniędzy. Teraz wszystkim wydaje się, że oddawanie muzyki przez internet jest normalne, że jest to krok naprzód. Udostępnienie płyty Radiohead drogą internetową było tylko marketingowym zagraniem. Oni doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że fani i tak kupią wydania płytowe, co zresztą później okazało się prawdą. Poza tym, kto chciałby mieć kolekcję muzyki, która istnieje jedynie na komputerze w postaci bzdurnego skompresowanego pliku? Dla mnie to jakiś absurd. Tylko dlatego, że jest to nowa technologia, nie oznacza, że jest to dobra technologia.
Jakie jest Twoje największe marzenie związane z przyszłością CBP?
Jeśli chodzi o przyszłość mam po prostu nadzieję, że będę mógł wciąż tworzyć muzykę, nagrywać albumy i tworzyć rzeczy, z których będziemy dumni. Wciąż się uczymy i może w przyszłości nagramy ten iluzoryczny "idealny album"... cóż, w każdym razie idealny dla nas. Ale tak naprawdę kto wie, co się wydarzy... Nie patrzę daleko w przyszłość, bo rzeczy się bardzo szybko zmieniają i chcę uniknąć rozczarowań. Myślę, że będę po prostu przyjmował to, co przynosi los i mam nadzieję, że potrwa to jeszcze naprawdę długo.
Natalia Komar, Weronika Oszkiewicz.
Tutaj znajdziecie teledyski Crippled Black Phoenix, w tym specjalny klip dla polskich fanów.
Źródło: MusicNews.pl
Tagi:
Crippled Black Phoenix
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011














Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011