METAL HAMMER FESTIVAL - relacja z festiwalu w Katowicach, 27.08.2010

Mimo że koncerty prawie wszystkich zespołów, które zagościły na Metal Hammer Festiwal 2010 były wyczekiwanymi "wielkimi niewiadomymi" (poza naszym dobrze znanym i lubianym Riverside), to na jeden z tych koncertów czekałam szczególnie niecierpliwie i ręce mocno zacierałam… I w piątek, 27 sierpnia, około godziny 21:20 wszystko było już jasne. Ale – od początku.
Do Spodka dotarliśmy tuż przez wyjściem na scenę zespołu Jurojin. Młodzi Brytyjczycy wyraźnie przejęci swoim pierwszym występem w Polsce i do tego jeszcze w tak doborowym metalowym towarzystwie, od pierwszych dźwięków starali się przykuć uwagę zgromadzonej publiczności. Co prawda wokalista James Alper miał niemałe problemy z wbiciem się w tonację w pierwszym utworze po intro, czyli "Scarsę, ale z każdym kolejnym było już lepiej. Pozytywny odzew publiczności wzbudzały mocniejsze muzycznie momenty, kiedy było słychać, że Jurojin ma coś wspólnego z Toolem. Podobała się też gra na bębenkach Simrana Ghalleya, która dodała całości smaku i egzotyki. Koncert, mimo kilku niedociągnięć (które trzeba wybaczyć, bo to ich początki), można uznać za udany. Zespół po zagraniu siedmiu utworów musiał pożegnać się z publicznością, choć ewidentnie miał ochotę na więcej.
O godzinie 15:15 na scenie pojawiła się szwedzka Katatonia. Nie trzeba było długo czekać na to, aby pod sceną rozpoczęły się pierwsze "skoki przez barierkę" i headbanging. Zespół, w świetnej formie, sięgnął po utwory, których - jak powiedział wokalista Jonas Renkse - dawno nie grali. I to dało efekty. Poza czterema utworami z ostatniego albumu "Night is The New Day" ("Day And Then The Shade", "Liberation", "The Longest Year", "Idle Blood") pojawiły się także "My Twin", "July" i "Leaders" z płyty "The Great Cold Distance", oraz "Ghost of the Sun", "Omerta", "Teargas" i "Saw You Drown". Widać, że Szwedzi bardzo dobrze czują się w Polsce.
Krótka przerwa i na scenę znowu wychodzą Szwedzi – tym razem zespół Pain of Salvation. Brzmienie i energia płynąca ze sceny przez kilkadziesiąt minut wstrząsnęły Spodkiem, a głos Daniela Gildenlöwa roznosił się niczym w najlepszej sali operowej – kilka razy uraczył nas pięknym vibrato, ale i zdarzyło mu się ostro zaryczeć. Publiczność reagowała bardzo żywiołowo – nawet podczas nieco nastrojowych utworów – wtedy to Daniel, nieco poddenerwowany, zwrócił jej uwagę, aby nie klaskała, bo "i tak jesteście poza rytmem". Zespół postawił na potężne, soczyste brzmienie i wyszło im to wyśmienicie – choć - nie bez wysiłku. Ze wszystkich muzyków lał się zdrowy pot.
Tuż przed godziną 18 na płycie Spodka tłum zauważalnie zgęstniał za sprawą Riverside. Mariusz Duda, Piotr Grudziński, Piotr Kozieradzki i Michał Łapaj zagrali bardzo dobry set, składający się ze swoich najpopularniejszych utworów. Dzięki temu publiczność ani przez chwilę nie wymknęła im się spod muzycznej kontroli i już od pierwszych dźwięków wszystkie teksty śpiewała razem z Dudą. Zaczęli od "Hyperactive" i "wykop" ten kontynuowali z utworami: "Driven To Destruction", "Egoist Hedonist", "Left Out", "Hybrid Times", "02 Panic Room". Czyli sama śmietanka. Przy okazji warto wspomnieć o tym co słychać obecnie u wokalisty Riverside. Mariusz Duda kończy właśnie nagrywanie materiału na drugi solowy album Lunatic Soul. Na sierpień przewidziany jest miks i mastering materiału.
W miarę słuchania apetyt rośnie, ale po tych sześciu utworach Riverside – niestety - musiało pożegnać bardzo ukontentowany tłum, bo kolejni Szwedzi szykowali już swoje wiosła, aby rozbujać spodkową łódź jeszcze bardziej. Opeth rozpoczął swój koncert delikatnie, utworem "Windowpane", jakby chciał dać sobie czas na "rozbieg" i dopieszczenie nagłośnienia. Fani zespołu, którzy czekali na dźwięki z albumów począwszy od "My Arms, Your Hearse", a skończywszy na "Watershed", nie zawiedli się. "The Grand Conjuration", "The Drapery Falls", "The Lotus Eater", "The Moor", "Demon of the Fall", "Bleak", "Deliverance" – chyba nikt nie był zawiedziony taką setlistą, jak i formą zespołu, którego, zgodnie ze słowami Mikaela Åkerfeldta, szybko z powrotem nie zobaczymy. Występem na Metal Hammer Festiwal Szwedzi zakończyli swoją trasę koncertową i na scenę wrócą dopiero z nowymi dźwiękami.
Przyszedł czas na najbardziej oczekiwany przeze mnie koncert. Płyta Spodka jak i trybuny zapełniły się jeszcze bardziej, a w powietrzu czuć było, że szykuje się coś wielkiego. Na scenie pojawił się niebywałej konstrukcji zestaw perkusyjny Raya Luziera, który w duecie z kobietą - statywem Jonathana Davisa wyglądał dość imponująco. Uderzenie, jakim panowie z Korna uraczyli nas na dzień dobry spowodowało nagły przypływ sił w nogach i rękach publiczności, która zupełnie zwariowała i w takim szaleństwie i podekscytowaniu pozostała już do samego końca. Amerykanie doskonale wiedzieli jakie dźwięki będą im w tym szczególnie pomocne. A więc: dwie kompozycje z nowego albumu "Korn III - Remember Who You Are", później świetnie zagrane "Did My Time" i wyśmienite "Oildale (Leave Me Alone)", wyczekiwane "Falling Away From Me", "Somebody Someone", "Throw Me Away", "Freak on a Leash", "Blind", "Shoots and Ladders" z wplecionym "One" Metalliki, "Clown" i na koniec zadziorne "Got the Life". Korn nie oszczędzał się ani przez sekundę, wyraźnie cieszyli się na ten koncert i pokazali, że są gwiazdą wieczoru. Nie zabrakło grania na dudach, adidasowego dresu odchodzonego Davisa, białej koszuli i wymalowanych oczu Munky’ego. Po takim koncercie można było zadowolonym i doładowanym wracać do domu, a o Metal Hammer Festival 2010 powiedzieć: udało się!
Karolina Łukasiewicz
Źródło: MusicNews.pl
Tagi:
Korn, Metal Hammer Festival 2010, Katowice, Opeth, Katatonia, Riverside
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011














Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011