ŚWIEŻA KREW: Warpaint

Nazwa zespołu sugeruje, że mamy do czynienia z kolejnym metalowym wygarem z Kalifornii. Muzyka odsyła nas do hipisowskiej sielanki przełomu lat 60. i 70. ubiegłego wieku. "Szczęśliwy traf" w Google informuje, że w zespole gra była dziewczyna Johna Frusciante. Tego samego, który był na tyle bezczelny, że dwukrotnie opuścił Red Hot Chili Peppers. Skąd to zamieszanie, skoro Warpaint ma na swoim koncie tylko jedną EP-kę?
Po pierwsze stąd, że dziewczyny (Warpaint to cztery młode panienki z dobrych domów) mają znanych fanów – do tego grona zaliczał się między innymi świętej pamięci Heath Ledger, a na koncerty zespołu wciąż przychodzi aktor Billy Zane. Po drugie, grupa została wybrana jako support na pierwszej amerykańskiej trasie modnego The xx. No tak, jeszcze muzyka – bazująca na dziwnych wibracjach, które niepozornie przechodzą od delikatnych, onirycznych klimatów do nie mniej hipnotycznych, ale bardziej energicznych pseudo-improwizacji. Twórczość Warpaint ma to "coś", co udaje się osiągnąć tylko muzykom, którzy znają swój cel, ale nie mają jeszcze wystarczających umiejętności, by osiągnąć go w sprawdzony sposób. Szukają więc innych rozwiązań i często wpadają na pomysły, które w życiu nie przyszłyby do głowy uznanym grajkom. To coś na kształt rozmowy z Chińczykiem przy użyciu tylko pięciu słów, kiedy nie masz wyjścia i musisz improwizować. Trzeba do tego pewności siebie i wyobraźni, której natura nie poskąpiła paniom z Warpaint.
Debiutancka EP-ka "Exquisite Corpse", która ukazała się w ubiegłym roku nakładem wytwórni Manimal Vinyl, została zarejestrowana pod okiem wspomnianego na wstępie Frusciante. I rzeczywiście czuć tutaj rękę doświadczonego muzyka: począwszy od ciepłego, analogowego brzmienia, przez subtelne, ale zdecydowane aranżacje, a skończywszy na doskonałym wyczuciu, jeżeli chodzi o układ piosenek. Jest duża szansa, że to właśnie za jego namową zespół nie zadebiutował pełnometrażową płytą, co mogłoby się okazać katastrofalne w skutkach. Nie z powodu niedoboru piosenek, ale z powodu ich homogeniczności. Prawdziwy sprawdzian dopiero nadejdzie jesienią, kiedy Rough Trade wyda pełny album Warpaint. Wtedy przekonamy się ile tak naprawdę są warte te wojenne barwy.
Maciek Stankiewicz
Źródło: MusicNews.pl
Tagi:
Warpaint, John Frusciante
Komentarze
Ich muzyka jest idealna, wszystko współgra z sobą,niesamowita harmonia CUDO czekam na pełny album
~ malwa
ciekawe rzeczy znajdujesz macku
~ zakapior
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011















Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011