musicnews musicnews

TOMASZ STRUSZCZYK (Turbo) – wywiad

Data: 2009-12-05
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl
Większości fanów metalu w naszym kraju nazwa TURBO kojarzy się z tandemem Kupczyk/Hoffmann. Z tego względu niemałym szokiem dla wielu było kolejne rozstanie zespołu z Grzegorzem i zatrudnienie na jego miejscu nowego wokalisty.
Z miejsca pojawiło się pytanie, jak ktoś nowy i anonimowy może zastąpić taką osobowość jak Kupczyk?!
Już na samym wstępie rozwieję te wątpliwości. TURBO na następcę Grzegorza wybrało chłopaka o niespotykanym wręcz talencie i charyzmie! Tomasz Struszczyk, bo o nim tu mowa, godnie zastąpił swojego wielkiego poprzednika. A entuzjazmem i energią tchnął nowego ducha w skostniały i wpadający właśnie w mocny zakręt zespół. Nie wierzycie? Zapraszam do przesłuchania najnowszego dzieła poznańskiej armady zatytułowanego „Strażnik Światła”, na którym niemałe piętno odcisnął Tomasz.
Miedzy innymi o tym właśnie albumie, a także o swoich pierwszych chwilach jako pełnoprawny członek TURBO opowiada sam zainteresowany. Panie i Panowie – oto Tomasz Struszczyk!



Wydaje mi się, że jesteśmy w dość ważnym momencie na Twojej drodze artystycznej. Praktycznie na naszych oczach za sprawą najnowszej płyty TURBO z osoby anonimowej stajesz się jednym z najważniejszych wokalistów w polskim rocku...

Pojęcie polski rock jest bardzo obszerne. Bardzo dużo już w tym temacie zostało powiedziane i dlatego uważam, że aby zostać jednym z najważniejszych wokalistów w tej dziedzinie, trzeba naprawdę sporo się napracować, dlatego byłbym trochę ostrożniejszy w takich sformułowaniach. Rzeczywiście jednak jest to wyjątkowy moment na mojej drodze muzycznej, bo po raz pierwszy mogę wypowiedzieć się przed tak dużą publicznością i, co najważniejsze, na oficjalnym rynku wydawniczym. Cieszy mnie to, bo dzięki temu mogę w większym stopniu dotrzeć do ludzi z tym, co mam do powiedzenia.


Przejęcie mikrofonu w zespole w którym śpiewała tak charyzmatyczna osobowość jaką jest Grzegorz Kupczyk wymaga cholernej odwagi i wiary w swoje możliwości...
Powiedz mi, nie wahałeś się ani minuty przed podjęciem decyzji o dołączeniu do TURBO?


Nie wahałem się co nie oznacza, że nie miałem obaw. Obawiałem się najbardziej chyba przyjęcia fanów. Sam nim byłem od wielu wielu lat i wiem, że gdybym nie zostając wokalistą Turbo dowiedział się o zastąpieniu Grzegorza przez kogoś innego, też miałbym do tego sceptyczne podejście. Tym bardziej, że nigdy specjalnie nie przepadałem za płytami Turbo, na których nie śpiewał Grzegorz. Obawiałem się również zmierzenia się z zupełnie dla mnie nowym sposobem śpiewania. Ponieważ przed Turbo ostrego wokalu używałem sporadycznie, śpiewając większość swoich partii czystym głosem. Przyjęcie etatu w Turbo wymagało ode mnie przestawienia się na inny sposób śpiewania, ale jakoś się udało. Teraz tylko trzeba doskonalić warsztat, żeby brzmiało to coraz lepiej.

Początek czerwca 2007 roku Bielsko-Biała. Tomasz Struszczyk gra swój pierwszy koncert z TURBO. Tego momentu chyba nie zapomnisz nigdy...

To prawda. Póki co wciąż stoi przed moimi oczami jak żywy. Czegoś takiego wcześniej na scenie nie przeżyłem. Największym szokiem było dla mnie to, że publiczność odśpiewywała ze mną chóralnie większość utworów. To coś z czym nie spotykasz się, będąc wokalistą undergroundowych kapel. Ten kontakt z publicznością wyzwala dodatkową porcję adrenaliny, co prowadzi do zużywania na scenie ogromnych ilości energii. Pamiętam, że były podczas tego występu momenty, kiedy byłem na scenie niemal nieprzytomny i bałem się, czy dotrwam do końca. Po koncercie na plecach nie miałem koszuli tylko mokrą szmatę. Ale było cudownie!


Jak to się stało, że postanowiłeś poświęcić się śpiewaniu?
Od początku czułeś, że właśnie to masz zamiar robić?


Słyszałem kiedyś od koleżanki mojej mamy, że podobno jak byłem małym szkrabem to nie mówiłem tylko śpiewałem... Talent muzyczny odziedziczyłem po ojcu, który zaraził mnie też grą na gitrarze. Jak zacząłem pogrywać w domu, a było to jakoś pod koniec podstawówki, to zacząłem też świadomie pracować nad swoim głosem. A było nad czym, bo choć jak to zwykle bywa, rodzina i znajomi mówili, że śpiewam wspaniale, to jednak jak słucham swoich nagrań z tamtych lat słyszę, że wcale tak kolorowo nie było. Ale zrozumiałem to dopiero po latach, jak się czegoś więcej nauczyłem. Właśnie w tamtym czasie, czyli na początku szkoły średniej, zacząłem udzielać się w swoich pierwszych zespołach i na poważnie myśleć o śpiewaniu. I bardzo chciałem to robić.

Zajmijmy się trochę „Strażnikiem Światła”. Wojciech Hoffmann wspominał, że właściwie to Ty odpowiadasz za warstwę tekstową.

Tak, teksty są mojego autorstwa. W dość wczesnym etapie powstawania płyty Wojtek powiedział, że chciałby aby teksty stanowiły swoistą całość. Wtedy już miałem gdzieś pozapisywane pomysły na tematy, które chciałem na płycie poruszyć i zacząłem myśleć jak je połączyć. Po wybraniu tytułu płyty pomyślałem, że dobrym wspólnym mianownikiem będzie światło. Światło, które uosabiać będzie to co jest w naszym życiu dobre, a co w obecnych powierzchownych i rozpędzonych czasach umyka nam gdzieś między palcami.

Czy od początku zaplanowałeś, że będzie to pewnego rodzaju opowieść, czy wyszło to trochę bardziej spontanicznie?

Tak jak wspomniałem już wcześniej był to pomysł Wojtka. Od razu mi się spodobał, bo był nowym ciekawym wyzwaniem. W napisanie tekstów włożyłem dużo pracy. Podszedłem do tego bardzo starannie, bo wiedziałem co chcę w nich powiedzieć, a jednocześnie z Turbo miałem tę pewność, że dotrze do solidnego grona słuchaczy. Pisząc teksty staram się dzielić swoimi przemyśleniami w taki sposób, by skłoniło to innych do refleksji, która może pozwoli coś zmienić na lepsze...


Linie melodyczne wokalu układałeś również samemu?

Jest na płycie kilka utworów, w których są w całości moje linie melodyczne, większość jednak tworzona była wspólnie z Wojtkiem i później modyfikowana jeszcze pod wpływem uwag pozostałych kolegów z zespołu. Jest też „Epilog”, w którym linię melodyczną w całości skomponował Wojtek.

Z którego z utworów na płycie jesteś szczególnie dumny?

Z utworu tytułowego. Od początku marzyłem, aby znalazła się na tej płycie jakaś rozbudowana aranżacyjnie i monumentalna kompozycja. Dodatkowo „Strażnik Światła” niesie ze sobą główne przesłanie całego albumu, przez co również lirycznie jest dla mnie wyjątkowy.

Gdy zobaczyłem Cię w akcji na żywo, zrozumiałem czemu waśnie Ciebie wybrał Wojtek...
Nie ma dla Ciebie żadnej różnicy, czy wykonujesz stare hity TURBO z lat 80-tych, czy nowe piosenki. Ba, miałem odczucie, że niektóre numery sprzed lat jak "Już nie z Tobą”, czy „Szalony Ikar” brzmią jakby były napisane właśnie dla Ciebie...


Dziękuję za miłe słowo. Rzeczywiście w wielu starych utworach czuję się wokalnie znakomicie. Są również takie, które stwarzają pewne problemy i śpiewa mi się je trudniej. Duży wpływ na to, że czuję się w tym repertuarze dobrze ma też fakt, że jestem fanem Turbo od szczenięcych lat.

Pomijając pamiętny debiut w „Rude Boy”, przez te dwa lata miałeś okazję zagrania z TURBO sporą dawkę koncertów. Który z nich zapadł Ci najmocniej w pamięci, może ten z okazji 4. czerwca w Warszawie?

Bardzo miło wspominam również koncert w Dzierżoniowie. Wytworzyło się wtedy między nami i publicznością bardzo dużo pozytywnej energii. Każdy koncert z Turbo jest na swój sposób wyjątkowy. Koncert 4. czerwca był z kolei występem przed największą publicznością w moim życiu. Dodatkowych emocji dostarczyła oczywiście również bezpośrednia relacja telewizyjna oraz obecność wielu bardzo istotnych postaci polskiej sceny muzycznej.


Swego czasu, gdy Blaze Bayley zajmował miejsce Dickinsona w IRON MAIDEN to konsultował się z nim w niektórych sprawach.
Z tego co pamiętam, dotyczyło to kwestii wykonawczych kilku utworów z repertuaru MAIDEN. Jak to wygląda na linii Struszczyk – Kupczyk? Jest taka potrzeba z Twojej strony?


Nie kontaktowałem się z Grzegorzem w kwestiach wykonawczych. Jedyny kontakt dotyczył uzgodnienia wykonania w duecie „Dorosłych Dzieci” 4. czerwca. To była duża przyjemność wykonać ten utwór wspólnie z tak znakomitym wokalistą. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak to zabrzmiało na żywo.

Na kim w młodości się wzorowałeś jako wokalista/muzyk...

We wspomnianych czasach podstawówki najwięcej śpiewałem utworów Wilków i solowych Roberta Gawlińskiego. Często wyłem niemiłosiernie nie mogąc wyśpiewać najwyższych partii, co się, jak się teraz okazuje, opłaciło. Heavymetalowego śpiewania uczyłem się głównie od Erica Adamsa z ManowaR. To dzięki niemu zmieniłem swoje wcześniejsze „kozie” wibrato na bardziej płynne, heavymetalowe. No i oczywiście wycie utworów ManowaR było polem do popisu dla dalszego poszerzania skali głosu.

Jeśli chodzi o muzykę, to jako słuchacz zamykasz się tylko w metalu, czy wędrujesz po innych gatunkach?

Zamykanie się w wąskim nurcie muzycznym byłoby nudne i smutne. Dlaczego zamykać się, skoro tyle jest wokół znakomitej różnorodnej muzyki. Uwielbiam płyty Petera Gabriela, The Police i Stinga solowe, bardzo lubię symfoniczą muzykę filmową, uwielbiam takie wokalistki jak Eva Cassidy czy Tori Amos, a z polskich bardzo cenię Anię Dąbrowską. Mógłbym tak długo jeszcze wymieniać, ale szkoda na to mojego i czytelników czasu. W muzyce najważniejsze jest dla mnie to, żeby wywoływała we mnie emocje – gatunek jest rzeczą drugorzędną.

Występujesz również z kapelą PATHOLOGY. Nie ma problemu z dzieleniem czasu na dwa zespoły?

Jeżeli chodzi o próby to problemu nie ma najmniejszego. Większych kolizji z terminami koncertów do tej pory również nie było i oby w przyszłości było ich jak najmniej. Dobrze jest brać udział w więcej niż jednym projekcie, bo to rozwija, a na tym rozwoju zyskują obydwa zespoły.


Wielkie dzięki za rozmowę. Trzymam kciuki za powodzenie najnowszej płyty.
Do zobaczenia na kolejnych koncertach!


Również dziękuję i zapraszam na koncerty.



Sebastian Międzik

Dodaj komentarz

Komentarze

...i tak tworzy się? nowa historia kapeli Turbo ! Nowa krew...nowa energia...nowe wyzwania. Trzymam kciuki za wspaniały czas dla Was chłopaki !

(2010-09-04 | 11:39)

~ fan

musicnews MusicNews