TYMON & THE TRANSISTORS - Bigos Heart

Na rynek z końcem ubiegłego roku trafiła trzecia płyta niezwykle interesującego zespołu Tymon and The Transistors. Kapelę w czerwcu 2002 założył Tymon Tymański. W repertuarze projektu znalazły się zarówno utwory poprzednich formacji Tymona (Kury, Trupy, Czan, Poganie), jak i nowe, nawiązujące do poprzednich dokonań, mające jednak zdecydowanie gitarowe brzmienie. W 2004 roku zespół nagrał soundtrack do filmu Wojciecha Smarzowskiego „Wesele”. Druga płyta Tymona & The Transistors, „ Don't Panic! We're From Poland”, ukazała się trzy lata temu. Zespół wówczas odbył trasę koncertową i wrócił do studia, by nagrywać płytę o roboczym tytule „Polskie Gówno”. Ostatecznie tytuł nie ujrzał w tej formie światła dziennego, za to otrzymaliśmy zaskakujący krążek zatytułowany „Bigos heart”.
Płyta ta powstała w oparciu o niezwykłą paletę muzycznych inspiracji, na których czele spokojnie możemy postawić klasyczne nagrania z repertuaru legendarnej czwórki z Liverpoolu. Ale wśród zdecydowanie jasnych i klarownych odniesień, znajdziemy zestaw innych muzycznych inspiracji jak choćby twórczością Beautiful South („Less than two”) czy Morrisseyem („Samsara”- choć tytuł sugeruje co innego).
Jednak nad „Bigos heart” unosi się duch The Beatles i to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Nie byłoby Crowded House i setki innych kapel gdyby nie twórczego duetu Lennon-McCartney – Tymon daje upust obu odniesieniom już na samym początku płyty (”Goodbye”). Mamy istne klasyki („Drugs”, „Bigos heart” wędrujący w stronę reggae czy „Posłuchaj, Siddhartho”- jedyny nagrany w języku polskim song, choć analogicznie odnoszący się do Myslovitz a „Pete Best was good enough” to prawie kopia „She loves you”...), sporo w tym wszystkim jednak pastiszu, psychodelii oraz doskonałej znajomości muzycznych styli i ich pochodnych.
Krążka słucha się w zaskakująco płynny sposób, każda z kompozycji to nowe muzyczne wyzwanie, nowa jakość i zarazem niezwykła dawka muzycznych pejzaży. Gdyby tylko nie hermetyzacja naszego rynku, gdyby nie ignorancja na prawdziwą muzyczna erudycję i obeznanie w historii, album „Bigos heart” mógłby zostać okrzyknięty- płytą ubiegłego roku. A tak, tylko fani twórczości Tymona sięgną po niniejszy krążek, no może z dodatkiem poszukujących na polskim rynku, na jego marginalnych obrzeżach. A album to zacny, świetnie brzmiący, zaskakujący muzycznymi rozwiązaniami i odniesieniami. Zabawa dźwiękami, stylami i brzmieniem, niepowtarzalna w polskich realiach.
Adam Dobrzyński
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
- METAL HAMMER FESTIVAL - relacja z festiwalu w Katowicach, 27.08.2010
- CANNIBAL CORPSE, SUFFOCATION - relacja z koncertu w Dublinie, 21-22.08.2010
- COKE LIVE MUSIC FESTIVAL - relacja z festiwalu w Krakowie, 22.08.2010
- COKE LIVE MUSIC FESTIVAL - relacja z festiwalu w Krakowie, 21.08.2010
- XV BRUTAL ASSAULT FESTIVAL - relacja z festiwalu w Josefovie, 12-14.08.2010
- SCORN: wywiad z Mickiem Harrisem
- ŚWIEŻA KREW: The Jordy Warsaws
- CONVERGE, KYLESA, GAZA, KVELERTAK - relacja z koncertu w Krakowie, 08.08.2010
- OFF FESTIVAL 2010 - relacja z festiwalu w Katowicach, 08.08.2010
- OFF FESTIVAL 2010 - relacja z festiwalu w Katowicach, 07.08.2010














IQ
Outside The Box
Inlakesh
Wbrew wszystkiemu
White Crosses
Homeland
Scream
Hawk
The Truth
ACID DRINKERS - Warszawa, 31.0...
METAL HAMMER FESTIVAL - Katowi...
GOJIRA - Warszawa, 25.08.2010
THE CULT - Warszawa, 12.08.201...
PINK MARTINI - Warszawa, 20.07...
SKINNY PUPPY - Warszawa, 18.08...