WIEŻE FABRYK - Dym

Wieżom nigdzie się nie spieszy. Pierwszą pełną płytę wydały po dziesięciu latach grania, a jej zawartość jest zupełnie nie na czasie, jako że nowa fala od dwudziestu lat nie jest wcale nowa. Ze swojej strony mogę jednak zaapelować do wszystkich niewolników nowości: najpierw posłuchajcie "Dymu", a potem powiedzcie czy anachronizm Łodzian w jakikolwiek sposób działa na ich niekorzyść.
Debiut Wież Fabryk to muzyka przeniesiona z roku circa 1985 w neurotyczne czasy wieku informacji. Mógłbym od razu rzucić porównaniami do Killing Joke czy Theatre of Hate, ale te skojarzenia pojawiają się odbite rykoszetem od polskiej szkoły podobnego grania. Bliżej utworom z "Dymu" do tego, co przed laty proponowało Made in Poland, 1984, Ivo Partizan, czy przede wszystkim nowoaleksandryjska Siekiera. Podobnie jak na legendarnym longu Puławian obcujemy z bardzo motorycznym, chłodnym i mechanicznie brzmiącym post-punkiem. Całość napędza sekcja pracująca z precyzją fabrycznego robota. Masywna perkusja, dudniący bas... Gitara przydaje się Łodzianom bądź to do czujnego punktowania całości ("Migawki") bądź zapętlania obłędnych riffów ("Litzmannstadt"). Dwa utwory - "Skórę wypełnia kosmos" i "Świt" prowokują dla odmiany skojarzenia z Klausem Mitffochem, pierwszy z nich także z racji janerko-podobnej przewrotności w tekście ("Między ustami a płucami jest przestrzeń"). A skoro już o tekstach mowa, to za te należą się grupie dodatkowe punkty. Wokalista Tomek Kaczkowski pisze lapidarnie, bardzo impresyjnie i przede wszystkim z sensem oraz pokładami przekazu głębszymi, niż komunikaty o tym, że mu smutno, albo że jest zagubiony w złym świecie.
Dobrze się stanie, jeśli "Dym" trafi nie tylko do koneserów nowofalowych chłodów, chociaż oni powinni być wpiekłowzięci (egzystencjalne piekło, rzecz jasna). "Tak się dzisiaj nie gra" - powie jeden z drugim pryszczaty wielbiciel aktualnych gwiazd miesiąca. No i trudno, że się nie gra. Lepsza solidna repeta po "Nowej Aleksandrii", niż cienki kleik z kuchni aktualnych rockowych trendów.
Sebastian Rerak
Tagi:
Wieże Fabryk, Oficyna Biedota
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011














Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011