MASSIVE ATTACK - Heligoland

Starając się rzetelnie analizować twórczość Massive Attack nie sposób nie dostrzec, że triphopowa grupa nagrała już swój "album życia". "Mezzanine", który ukazał się w 1998 roku to opus magnum i zespołu, i gatunku. Nawet solowe projekty członków formacji nie są w stanie doścignąć doskonałości formy i treści płyty sprzed… 12 lat!
Słuchając, udanego, a jakże, "Heligoland" mam wrażenie, że Massive boryka się z przekleństwem tak udanej płyty. Z jednej bowiem strony 3D (czyli Robert De Naja - bo tylko on pozostał z oryginalnego składu) chce pchnąć muzykę w nowe rejony, z drugiej dorównać nagraniom sprzed lat. "Heligoland" stoi pośrodku tej drogi. Nawiązania do "Mezzanine" są bardzo czytelne, podobnie jak próby nadania nowej wartości. Kompromisy, kompromisy, kompromisy, na szczęście nie zgniłe i na szczęście nie obniżające poziomu całości. Jednak, przypominam, płyta nie jest przełomowa, jest na to o wiele za mało odważna i awangardowa. Po kolejnym przesłuchaniu przyłapałem się, że podoba mi się prostota propozycji Massive. 3D + muzycy studyjni + goście (Hope Sandoval i Damon Albarn) kombinują z dźwiękami na podstawowym, pierwotnym poziomie. Cała płyta jest gęsta, etniczna, urozmaicona, nowoczesna, mroczna, intrygująca, angażująca, trochę melancholijna. Komunikat, jaki z niej odczytuję brzmi: świat nie jest wesoły, radosny. Świat jest zmęczony, trudny i nostalgiczny. I jeszcze jedno – basy – te zwykłe wydobywane z instrumentów oraz samplowane zostały nagrane tak, że "Heligoland" jest jakby stworzony, by puszczać go idąc do łóżka. Nie mam na myśli kołysanek do snu. Te przetworzone afrykańskie rytmy nie pozwolą na to. Myślę o TYCH sprawach. Może i to odważna interpretacja, ale mam też wrażenie, że swoją muzyką Massive chce również powiedzieć: płeć partnera jest obojętna.
Oczami wyobraźni widzę już te nieprzytomne tłumy falujące na jakimś Openerze czy innym masowym festiwalu przy "Splitting the Atom" albo "Girl I Love You". Dla najbardziej radykalnych fanów to będzie jak trans. Massive Attack - elektroniczni, przewrotni szamani naszych czasów?
Dawid Brykalski
Tagi:
Massive Attack, Heligoland
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011














Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011