KILLING JOKE - In Excelsis

Pierwszy skład Killing Joke wskrzesza lata 80. Bez zbędnych sentymentów, za to z poszanowaniem dla dorobku ostatniej dekady. Jeżeli myśleliście, że post-punk zdechł zanim na dobre się rozkręcił, musicie zrewidować swoje poglądy. Chwała na wysokości!
"The band that preys together, stays together" - takie hasło przyświecało koncertowi z okazji 25-lecia zespołu, który odbył się pięć lat temu w Londynie. Od tego czasu świat Killing Joke wywrócił się do góry nogami – po śmierci wieloletniego basisty Paula Ravena formacja powróciła do korzeni. Dosłownie, przywracając do życia swój pierwszy skład. Pierwszym efektem tego spotkania po latach jest EP-ka "In Excelsis" zapowiadająca album "XIII: Feast Of Fools". To krótki, zaledwie kilkunastominutowy dowód na to, że Killing Joke jest czymś więcej niż tylko dobrym rockowym zespołem. To jedyna w swoim rodzaju alchemia dźwięków, rytuał w służbie muzyki.
"Wspaniała pogoń za szczęściem" - ironizuje w otwierającym EP-kę kawałku tytułowym Jaz Coleman. Wtóruje mu przesterowany do granic możliwości i wysłużony Gretsch Geordiego i hipnotyzująca sekcja rytmiczna w osobach basisty Youtha i perkusisty Paula Fergusona. Warstwa na warstwie, gęsta niczym smoła muzyka rozkręca się w coś na kształt religijnego uniesienia, które osiąga punkt kulminacyjny w refrenie. "In Exscelsis" - wydziera się w niebogłosy Coleman, jakby w tych dwóch słowach chciał zamknąć cały swój gniew. Taki właśnie nastrój zdominował ten materiał, który może pozostawić pewien niedosyt u fanów dwóch ostatnich płyt brytyjskiej formacji. Przede wszystkim dlatego, że stanowi odskocznię od eksplorowania piekielnych rejonów "Hosannas From The Basements Of Hell", która wprawiała w onieśmielenie nawet najbardziej ekstremalnych blackmetalowców. To powrót do post-punkowego grania, w jakim specjalizowali się Brytyjczycy na początku lat 80; muzyka nieoczywista, dopuszczająca mnogość interpretacji. Nie powinna więc dziwić obecność dubowego "Ghost of Ladbroke Grove", który wieńczy "In Excelsis". Pozornie wesoły akcent na koniec utrzymanej w minorowym nastroju płyty. Pozornie, bo to dub nawiązujący do najlepszych momentów Public Image Ltd. z Jah Wobblem w składzie, kiedy Brytyjczycy jeszcze nie myśleli o finansowaniu swojej działalności występami w reklamie masła. W ujęciu Killing Joke leniwe, transowe rytmy i "pływające" partie gitary stanowią jednak tylko pretekst do narkotycznych uniesień, zaproszenie do udziału w misterium.
Maciek Stankiewicz
Tagi:
Killing Joke, In Excelsis
Komentarze
Jaki wysłużony Gretsch? Chodzi o 50 - letniego Gibsona ES 295 i tylko o niego. Geordie Walker wziął udział w kampanii reklamowej gitar Gretsch, stąd pewnie "wiedza" piszącego. Każdy szanujący się fan KJ wie, że podstawową gitarą Geordie'go jest Gibson ES 295, choć używa on również sporadycznie Gibsona SG, Gibsona LP, dawniej Febdera Stratocastera. W każdym razie na żadnym (!) koncercie, ani materiale video nie widziano go z gitarą Gretsch (sic!)
~ Demaskator
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011














Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011