musicnews musicnews

UNDERDARK - In the Name of Chaos

Data: 2010-06-28
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl

Pierwszy raz z kwartetem Underdark zetknąłem się dobre trzy lata temu przy okazji ich skromnego, acz treściwego debiutu "Demo 2007". Mimo, że materiał zawarty na tym krążku nagrywany był w iście spartańskich warunkach, to miał swój specyficzny klimat i zasygnalizował, że w przyszłości Underdark może nam coś ciekawego zaproponować. Przyszłość dogoniła nas szybciej niż myślałem. Jesteśmy właśnie w momencie szczególnym dla zespołu, bo dzięki wytwórni Psycho Records na rynku pojawiła się pierwsza długogrająca płyta przemyskiego kwartetu.

"In The Name Of Chaos" to solidna dawka death metalu z klasycznymi inklinacjami. Te klasyczne elementy to przewijające się tu i ówdzie instrumenty smyczkowe oraz dość klimatyczne jak na death metal - klawisze. Nie powiem jest to ciekawy eksperyment, a w death metalu nie tak częsty, więc w tym aspekcie Underdark zyskuje kilka solidnych punktów.

Jeśli miałbym jakieś zastrzeżenia, to zapewne do niepotrzebnego i średnio udanego intra, które spokojnie można byłoby pominąć oraz nieco "płaskiego" brzmienia.

Tak naprawdę "In The Name Of Chaos" powinien rozpoczynać zdecydowany "otwieracz" w postaci "Gospel Of Netherworld". Ten numer robi różnicę, głównie dzięki growlowi wokalisty i basisty grupy - Dyvana Terrora. Sam Dyvan wyróżnia się zdecydowanie i dodaje tak ważnego dla każdej deathmetalowej kapeli - kopa! Zresztą w pozostałych utworach jego praca jest równie nieoceniona. Reasumując, numer ciekawy, z intrygującymi zmianami tempa i "lekkimi" solówkami gitarowymi a'la Greg Mackintosh.

Reszta płyty także nie odbiega poziomem od wspomnianego "Gospel Of Netherworld". Kompozycje pokroju "The Path", "Monument Of Hypocrisy", czy "Godkilling Coup De Grace" charakteryzuje nieszablonowa złożoność. Spokojnie można je zmieścić w setlistach największych tuzów światowego death metalu.

Duże wrażenie sprawia gra obu gitarzystów (Spidera i Drizzta). Słychać, że panowie świetnie się rozumieją. Całość w ryzach trzyma sekcja rytmiczna - czyli wspomniany Dyvan i perkusista Blasturbator znany z gry m.in. w Embrional.  
 
Underdark nagrał płytę, której nie musi się wstydzić. "In The Name Of Chaos" jest przemyślaną i inteligentną  propozycją. Na tyle dojrzałą, na ile pozwoliły na to możliwości techniczne studia "Chinook" w Dębicy. Polecam najnowszą propozycję Underdark. Uwierzcie, death metal może mieć ciekawe oblicze.


Sebastian Międzik


Tagi:
Underdark, In the Name of Chaos, Psycho Records

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.

musicnews MusicNews