Handsome Furs

musicnews musicnews

HATI, }E{NIGMAPLASME) & X-naVI:et - Ka, Slope/The Experience of Losing Control

Data: 2010-07-28
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl

Projekt HATI by dla mnie przed laty jednym z bardziej zdumiewających odkryć. Wsłuchiwaam się czujnie w te alchemiczne wyziewy, zwłaszcza, że miałam też okazję zobaczenia Rafała Iwańskiego w faktycznych okolicznościach ceremonialnych – w roli jednoosobowej orkiestry weselnej na ślubie przyjaciół. "Ka" to kolejne wydawnictwo tego niebywałego projektu, może nie bardzo nowe (2009), ale zasługuje na swoje miejsce w MusicNews.pl; przeoczyć je bowiem to wstyd. Że musztardę jadam po obiedzie, to już moja wina.

 

Muzyka na "Ka" to w pewnym sensie powrót do stałej, rytualno-transowej drogi obranej przez zespół, po krótkiej przygodzie z elektroniką na "Die, Mechanik, Die". Utwory nagrywano w formie improwizacji w jednej z sal toruńskiego Muzeum Etnograficznego. Tam, na zgromadzonym instrumentarium (a przypomnijmy, że to arsenał instrumentów głównie perkusyjnych, pochodzących zarówno z pozaeuropejskich obszarów kulturowych, jak i z całkiem rodzimych terenów przemysłowych) zespół stworzył gęstą, transową budowlę z rytmów i dronowych osnów.

 

Tym razem imponujące instrumentarium grupy zostało wzbogacone, dzięki zaangażowaniu nowego muzyka – Dariusza Brzostka, między innymi o harmonium. Dzięki tej innowacji, pozwalającej na nasączenie perkusyjnej atmosfery pulsującymi dronami, muzyka HATI zbliżyła się bardziej niż zwykle do terytorium minimal music i jej medytacyjnych poszukiwań. Jak zwykle, muzycy prócz eksplorowania możliwości rytmu, poruszają się też blisko progu ciszy, wymagając bezustannego skupienia od słuchacza. Bez odpowiedniego podejścia, bez niewystarczająco szeroko otwartych uszu łatwo jest przegapić subtelne, kunsztowne konstrukcje dźwiękowe, w których specjalizuje się HATI. Ale też precyzyjnie budowana dramaturgia "Ka" sama każe przysłuchiwać się tej płycie wnikliwie. Gra napięć między ciszą a hałasem sprawia, że album jawi się jako osobliwy, nieprzewidywalny, ale jednocześnie szalenie konsekwentny spektakl, przeznaczony dla czujnych uszu.

 

Trochę więcej kłopotu miałam ze "Slope/The Experience of Losing Control", efektem współpracy duetu }e{nigmaplasme) & X-naVI:et – lub, w wersji łatwiejszej do wymówienia, Jeffa Gburka i Rafała Iwańskiego. Pierwszy z nich – osiadły w Poznaniu, to niezmożony amerykański eksperymentator, drugi to fundator HATI, obecnie jedna trzecia składu. X-naVI:et to pole do realizacji jego fascynacji muzyką elektroniczną, elektroakustyczną i field recordings. Tu muzyk pozwala sobie na wyjście poza rytualny porządek HATI i popada w dźwiękowe szaleństwo. Co wyszło z fuzji działań tych dwojga? Nienajłatwiejsza, choć niewątpliwie angażująca muzyka, wypływająca z doświadczeń obu artystów i łącząca je na umownym, wspólnym obszarze. Są tu zarówno psychodeliczne, ekstatyczne wyczyny z gitarą Jeffa Gburka, jak i nerwowe, hałaśliwe tkanki i kosmiczne chmury dźwięku generowane przez samplery, gongi, bałałajki i przypadkowe obiekty, włączone przez Iwańskiego do instrumentarium. W swoich najlepszych momentach te dwie płaszczyzny osiągają pełną sprzężeń i rozprzężeń, niespokojną kulminację, aby wreszcie odlecieć w kompletnie niesamowite rejony. Trzeba bardziej się postarać, aby wsiąknąć w te dźwięki tak płynnie, jak w dostojne, rytmiczne konstrukcje "Ka" (a tu trzeba nadmienić, że tych płyt słuchałam na przemian dużo, dużo razy), ale też ich charakter jest całkiem inny. To muzyka drapieżna i bodąca uszy słuchacza, zrazu nieprzyjazna, ale też przeproszenie się z nią nie wymaga wiele czasu; potrzeba natomiast nieco odwagi, aby się skonfrontować z jej pozornym chaosem i odkryć bogactwo szmerów, wstęg i pętli generowanych przez polsko-amerykańskie duo.

 

Olga Drenda


Tagi:
Hati, Rafał Iwański, X-naVI:et

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.

musicnews MusicNews