IAN BROWN - My Way
Były wokalista The Stone Roses wydał właśnie najlepszy album w swojej karierze. To tylko dowód na to, że rok 2009 będzie w dziejach muzyki co najmniej tak dobry jak 1991 i 1997. Brawo. Bo o mały włos wydawało się, że ta dekada nie będzie miała przełomu. Jak dobrze liczę "My way" jest szóstym solowym krążkiem Iana. Wokalisty tyle charyzmatycznego co nieobliczalnego, zaskakującego i intrygującego zarazem. I nie musi przywdziewać maski jak Marylin Manson, by jego twórczość, okryta została aurą tajemniczości, niedomówień, pewnego rodzaju autokreacji. Ian z jednej strony mówi, że ubrania przestał kupować dziesięć lat temu, z drugiej zaś jest oskarżony o pobicie żony. Ile w tym wszystkim smutnej prawdy, a ile rozhukanych plotek przez rządne sensacji brukowce, nigdy się tego nie dowiemy. Prawda jednak jest taka - i leży zawsze po środku - Ian nie jest ani łatwym przeciwnikiem dziennikarzy ani pokorną istotą egzystującą w show-biznesie.
Jak podkreśla główny zainteresowany, powstanie płyty zainspirował sam Michael Jackson, a dokładnie jego płyta "Thriller". Słucham go od wielu tygodni i jakoś nie znalazłem punktu stycznego, ale... Wielokrotnie były wokalista The Stone Roses podkreślał, że mastering płyty wykonany został w dniu, gdy świat obiegła smutna wiadomość o śmierci króla popu. Aż ciśnie się porównanie "umarł król niech żyje król", ale jest ono zdecydowanie na wyrost, tym bardziej, że post rock, alternatywa, electro mocno wzbogacone wodewilową groteską i teatralnymi zagrywkami nijak się mają do popu, r'n'b czy soulu Jacko. Za to jedno jest pewne - "My Way" to płyta doskonale przygotowana, tak by sięgający po nią odbiorcy, zadurzyli się w niej od pierwszych dźwięków. Cała kultura muzyczna lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, boom na brit pop oraz wpływy wielu innych muzycznych nurtów, Brown przefiltrował w czeluściach swojej głowy i dzięki temu oddał do naszych rąk płytę niezwykłą, zaskakującą i różnorodną muzycznie do tego stopnia, że za cholerę nie da jej się ustawić na jednej z muzycznych półek. Naprawdę.
"Stellify" - pierwszy singel - ok, ale podrasowany klimatem rodem z meksykańskiego baru. "In The Year 2525" (świetny cover nieznanego Zager and Evans), które brutalnie przekrzykuje na krążku "Always Remember Me" - swoisty protest song, ale i hymn wydawnictwa - to wszystko dzieje się naprawdę. Mało tego, wprowadza dysonans, który zniszczyłby wiele podobnych płyt. Tu dzieje się inaczej. "Vanity Kills" w pewnym sensie koresponduje z twórczością Chrisa Cornera znanego bardziej pod szyldem IAMX - ewidentnie wymiękam słuchając tego nagrania- sprawdźcie sami. Potem mamy "For The Glory" jak gdyby wskrzeszający ducha lat osiemdziesiątych, genialne chórki w refrenie i klawisze budujące przestrzeń z odpowiednim rozmachem. "Marathon Man" to istne electro clash we wstępie, a potem żywe odniesienie do twórczości z pierwszej połowy lat osiemdziesiątych - ponownie - pyszniutkie i do tego kandydat na hit. Kontynuacją owego muzycznego zamysłu są kolejne dwa nagrania, choć pompatyczny i wsparty marszowym rytmem "Laugh Now" odnoszący twórczość Browna w stronę duetu Pet Shop Boys, pokazuje muzyczną erudycję bohatera niniejszego tekstu. A płytę kończy song z organami w roli głównej, tak wyeksponowanymi, jakbyśmy włączyli płytę jakiegoś teamu rodem wywodzącego się z gospel. Do tego przestery gitarowe, perkusja jak ze "Strawberry Fields" The Beatles - pełen szacun dla muzycznej erudycji człowieka, którego wielu spisało na straty w poprzednim dziesięcioleciu. Nic bardziej mylnego.
Ian Brown pokazuje nam, jak życie po życiu wyglądać powinno. Ale nie każdy jest w stanie takiemu wyzwaniu sprostać. Ianowi to się w pełni udało.
Adam Dobrzyński
Tagi:
Ian Brown, Stone Roses
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
[ x ]
Czego szukasz?
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011















Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011