GORILLAZ - Plastic Beach

Komiksowa ekipa pod wodzą diabolicznego Murdoca to ostatni bastion popowej mitologii. I choć na jego Plastikowej Wyspie stężenie gwiazd na metr kwadratowy przekracza wszelkie dopuszczalne normy, nie mamy do czynienia ze sztuczną akcją marketingową, tylko z najlepszym popowym krążkiem ostatnich miesięcy.
Mózg całego projektu, Damon Albarn, nie oddał pola zaproszonym gościom. A musicie wiedzieć, że nie miał do czynienia z sezonowymi gwiazdkami - dość wspomnieć takich artystów jak Lou Reed, Mark E. Smith, Snoop Dogg, czy po raz pierwszy od lat razem Paul Simonon i Mick Jones z The Clash. Efekt ich współpracy najłatwiej porównać do szalonej jazdy muzycznym rollercoasterem – od ambitnego współczesnego popu, przez syntetyczne brzmienia lat 80., dubowe podkłady rytmiczne, aż po hip-hop (tak, tym razem w zasadzie bez gitar) i orientalne smaczki. I najlepsze – wystarczy jeden bilet, a jeździć można do woli.
Jak podczas wizyty w lunaparku, tak i w trakcie zwiedzania Plastikowej Wyspy czekają nas chwile pełne napięcia i te, kiedy będziemy myśleć o wciśnięciu przycisku "forward" w pilocie. Na szczęście Albarn, jak na dobrego kaowca przystało, zadbał o to, by rozrywek było pod dostatkiem. Nagrany z raperami Kano i Bashym "White Flag" porywa egzotycznymi rytmami i bliskowschodnią melodyką (to zasługa The Lebanese National Orchestra for Oriental Arabic Music), "Rhinestone Eyes" i "Stylo" zachwycają retro smaczkami i chwytliwymi refrenami, "Empire Ants" (gościnnie Little Dragon), "Some Kind Of Nature" (tutaj Lou Reed) oraz "On Melancholy Hill" czarują niezwykłą atmosferą, a jakby żywcem wyrwany z prywatnych archiwów Davida Bowiego "Broken" sprawi, że zatęsknimy za Białym Diukiem. Zresztą nawet gdyby – co oczywiście mija się z celem – odstawić na bok piosenki, Gorillaz i tak pozostaną najciekawszą kreacją popkulturową ostatniej dekady. Ręka do góry, jeżeli ktoś ma jeszcze ochotę oglądać wizerunkowe zmagania Britney Spears i Christiny Aguilery. Nie ma chętnych? Postawmy więc na śmierdzącego siarką, demonicznego lidera Gorillaz - Murdoca. Diabeł zawsze miał najlepszą muzykę.
Maciek Stankiewicz
Tagi:
Gorillaz, Plastic Beach, Damon Albarn, Lou Reed, Mark E. Smith, The Fall, Paul Simonon, Mick Jones, The Clash, Snoop Dogg, Little Dragon
Komentarze
a co pan powiesz o kompletnie odjechanym moim zdaniem "Sweepstakes"? przy tym to az mi nozki same sie ukladaja do tanca;)
~ zakapior
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011














Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011