musicnews musicnews

PAVEMENT - Quarantine the Past: The Best of Pavement

Data: 2010-03-17
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl

Gdy w zeszłym roku ogłoszono, że po dziesięciu latach Pavement reaktywuje się na ostatnią, pożegnalną trasę koncertową, fani alternatywnego rocka nie potrafili ukryć radości. Pavement to w końcu jeden z najważniejszych i najlepszych zespołów grających niezależny rock. Jakby tego było mało, kilkanaście dni temu ogłoszono, że w ramach tej właśnie trasy zespół odwiedzi Polskę na festiwalu Open’er. Wraz z ogłoszeniem pożegnalnej trasy wytwórnia Matador Records zapowiedziała wydanie płyty "Quarantine the Past: The Best of Pavement". Do polskiego koncertu zostało jeszcze kilka miesięcy ale płyta właśnie ukazała się na rynku.


Być może Pavement to ostatni wielki w pełni gitarowy niezależny zespół lat 90. Ich styl grania słychać niemalże we wszystkich współcześnie grających indie rockowych kapelach. Stephen Malkmus to nie tylko świetne melodie i charakterystyczny śpiew, ale także ironiczne teksty ujawniające erudycję autora. Słychać w muzyce zespołu wyraźne inspiracje Sonic Youth, The Fall czy Pixies. Jednak dzięki kreatywności instrumentalistów, Pavement wypracował własny, charakterystyczny styl, który stał się inspiracją nie tylko dla młodszych grup, ale także dla ich wcześniejszych mentorów z Sonic Youth. Dyskografia zespołu to zaledwie pięć płyt studyjnych, wznowionych w ostatnich latach w dwupłytowych edycjach z masą bonusów. Czy w takim razie był sens wydawania składanki "the best of"? Z marketingowego punktu widzenia, na pewno tak. W końcu nowe wydawnictwo rozbudzi zainteresowanie muzycznych mediów, które bez wątpienia wspomną też o trasie. A z muzycznego? Mimo wszystko raczej nie.


"Quarantine the Past: The Best of Pavement" to 23 utwory ze wszystkich albumów studyjnych grupy. Nie brakuje także piosenek, która ukazały się pierwotnie wyłącznie na singlach bądź ścieżkach dźwiękowych. Bądźmy szczerzy: każdy ze znajdujących się tu utworów jest po prostu fantastyczny! W pełni ukazuje  muzyczne spektrum grupy, począwszy od estetyki lo-fi z debiutu i wczesnych singli, na przebojowości ostatnich płyt kończąc. Jednak wszystko co tu się znajduje można znaleźć na wznowieniach regularnych płyt zespołu. Czyli dla fanów grupy nie ma tu nic nowego a pewnie każdy z nich miałaby własną listę piosenek, które powinny się znaleźć na takiej składance. Może w takim razie płyta ta jest skierowana dla osób dopiero poznających Pavement? Jako taka sprawdziłaby się prawdopodobnie znakomicie, tylko, że nie wiem czy są jeszcze słuchacze, którzy poznają w ten sposób nowe dla nich zespoły. Praktycznie wszyscy korzystają z mniej lub bardziej legalnych zasobów Internetu. Absurdalna sytuacja! Płyta na której nie ma ani jednego słabego utworu praktycznie nie ma docelowej grupy odbiorców.


Mimo wszystko to pewnie dobrze, że ukazała się taka składanka. Przez jakiś czas będzie się o Pavement pisało częściej, a biorąc pod uwagę jak doskonały był to zespół, to należy się tylko cieszyć, że być może zdobędzie nowych fanów. Jednak "Quarantine the Past: The Best of Pavement" nic nie wnosi do dyskografii zespołu i z takiego punktu widzenia jest płytą w zasadzie zbędną.

 

Maciej Pletnia
 


Tagi:

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.

musicnews MusicNews