musicnews musicnews

GUANTANAMO PARTY PROGRAM - Guantanamo Party Program

Data: 2010-02-28
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl

W playliście ułożonej przez amerykańskich speców od łamania więźniów z bazy Guantanamo znalazły się - między innymi - utwory Cradle Of Filth i Deicide. Nie dodano ich z miłości do muzyki ekstremalnej, ale po to, by torturować podejrzanych o terroryzm. Jak zareagowaliby na twórczość polskiego Guantanamo Party Program? Pewnie nie najlepiej, bo dość jednostajny biały szum generowany przez zespoły Filtha i Bentona to małe piwo przy wahaniach nastrojów, w jakie obfituje debiut wrocławskiej formacji.

 

Guantanamo Party Program zaczyna się mniej więcej tam, gdzie u Isis najcięższe riffy przechodzą w melodyjne smucenie. Z jednym wyjątkiem: nawet kiedy wrocławianie odkrywają swoją wrażliwszą stronę, to robią to bardziej przekonująco niż Aaron Turner na swoich ostatnich płytach. Ten schizofreniczny, duszny klimat, który stanowił o wielkości "Oceanic", i który muzycy Isis bez powodzenia próbowali później odtworzyć, tutaj daje o sobie znać już na wysokości debiutu. I choć odwołania nie kończą się tylko na tym zespole, nie mamy do czynienia z typową kalką zachodnich gwiazd post-metalu. Gdy pojawiają się transowe, plemienne wibracje doskonale znane z płyt Neurosis, to niemal od razu kontrastują je podobnie hipnotyzujące, lecz bardziej eteryczne melodie. Jest w tym coś z postrockowego songwritingu, ale na szczęście bez typowej dla tej stylistyki sztampy. Zabrakło jedynie konsekwencji - są momenty, kiedy riff czy melodia powinny się rozwinąć zamiast kończyć już w zalążku, a niektóre motywy ciągną się odrobinę za długo. Najprościej byłoby to zrzucić na karb screamo-grindcorowej przeszłości muzyków, ale takie utwory jak choćby ozdobiony niesamowitymi melodiami "Ja", czy już na wstępie podbita brudnym, godfleshowym basem "Samotność" w pełni rekompensują te niedostatki. Tylko ostrożnie – jeżeli potrzebujecie muzyki na potańcówkę, poszukajcie gdzie indziej. Po imprezie przy dźwiękach Guantanamo Party Program kac może być wyjątkowo uciążliwy.

 

Maciek Stankiewicz


Tagi:
Guantanamo Party Program, No Sanctuary Records

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.

musicnews MusicNews