BRUCE SPRINGSTEEN - The Promise

"The Promise" to najlepsza płyta z autorskim materiałem Springsteena co najmniej od "The Ghost of Tom Joad", a może i od "Born In the Usa". To 21 piosenek, które przeleżały w archiwum ponad 30 lat, aby dopiero w ubiegłym roku przy okazji reedycji "Darkness on the Edge of Town" ujrzeć światło dzienne. Najwyższy czas!
Po oszałamiającym sukcesie "Born to Run" Springsteen nie do końca wiedział, jakim kierunku powinna zmierzać jego kariera. Sytuacja na pewno nie ułatwiały problemy z wytwórnią, a także fascynacja eksplodującym właśnie punk rockiem. Album "Darkness on the Edge of Town" okazał się jednak może nawet bardziej udany niż "Born to Run". "The Promise" jest natomiast zbiorem utworów nagranych w trakcie tych samych sesji, które z różnych względów zostały przez muzyka odrzucone. Niektóre nie zostały dokończone, inne z kolei nie pasowały do rodzącej się właśnie koncepcji następcy "Born to Run". Dwa z nich trafiły w ręce innych artystów. Chodzi oczywiście o "Because the Night" podarowane Patti Smith oraz "Fire", który stał się hitem w wykonaniu Pointer Sisters. Dopiero teraz trafiły do naszych rąk pod postacią dwupłytowego albumu. Kilka zostało dokończonych w 2010 roku, jednak większość to oryginalne nagrania z lat 1977-1978.
Zaczyna się znajomo, od rockowej wersji "Racing In the Streets", równie smutnej jak ta, która ostatecznie trafiła na "Darkness…". W przeciwieństwie do tamtej płyty, piosenki, które trafiły na "The Promise" ukazują pogodniejszej oblicze Springsteena, bliższe "Born to Run" czy "The River". Większość jest oczywiście przepełniona tak charakterystyczną dla Bossa melancholią, jednak jest w nich trochę więcej nadziei. To chyba najlepiej tłumaczy dlaczego ostatecznie nie trafiły na tamtą płytę. Jeśli chodzi o samą jakość kompozycji, to w żadnym wypadku nie są typowymi odrzutami. To rzeczy równie udane jak te, które znalazły się na najlepszych płytach Springsteena. "Gotta Get That Feeling", "Someday (We’ll Be Together)", "Rendezvous", "Save My Love", "The Little Things", "The Promise", "Because the Night", czy "Fire" to Bruce w najwyższej formie. Aż ciężko uwierzyć, że musieliśmy czekać na ten materiał aż tyle lat. Ciekawe jakie jeszcze skarby kryją się w archiwum Bruce'a? Może zbliżające się 30-lecie "Nebraski" będzie dobrą okazją, aby znowu zajrzeć do szuflady? Póki co z czystym sumieniem polecam "The Promise" zarówno oddanym fanom, jak i tym, którzy do tej pory podchodzili do twórczości Springsteena z dystansem.
Maciej Pletnia
Tagi:
Bruce Springsteen, The Promise
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011














Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011