CRYPTIC TALES - Valley Of The Dolls (reedycja)

Wraz z wydaniem w 1992 roku przez Carnage Recods kasety "Anathema" grupa z Przemyśla dołączyła (w czym udział swój miała wielce opiniotwórcza rola związanego z Carnage "Thrash’em All Magazine") do plejady gwiazd "polskiej sceny". Niestety rozliczne perypetie, jakie przechodził zespół, a nadto masowa egzaltacja ostentacyjnym obskurantyzmem osobowości zaangażowanych w renesans black metalu, skutecznie odwracająca uwagę najmłodszych fanów muzyki (a co za tym idzie i większości wydawców), zaskutkowały spowolnieniem, a ostatecznie, ustaniem aktywności.
Akcja tej opowieści kończy się jeszcze przed 2000 rokiem i, co nie jest niezwykłe, okazało się, że demony nie śpią, skoncentrujmy się na tym co miało miejsce piętnaście lat temu. Dostajemy bowiem dzięki Psycho Records płytę CD zawierającą trzecie demo oraz zapis wideo koncertu Cryptic Tales w ramach ciechanowskiego "Sthrashydła" (mamy tu dwa utwory, które nie znalazły się na wspomnianym wydawnictwie). Całość skrywa elegancka okładka autorstwa Łukasza Jaszaka (już "Wolfpack" mógł służyć za portfolio) i - eufemizując - nieco mniej fajna grafika wewnątrz książeczki.
Materiał z kasety z 1994 roku został zremasterowany i brzmieniowo bliższy jest wczesniejszym nagraniom zespołu. Setki, jeśli nie więcej, odsłuchań nauczyły mnie kochać ten oryginalny sound – sopranowy, papierowy i wogóle lichy (w sposób ekstremalny to specyficzne brzmieniowe znamię, najmocniej chyba, wyciśnięte zostało na materiale "My Soul" grupy Necrobiosis. W żaden sposób, nie udało się wydobyć w Warrior Studio efektu Sunlight) i... trochę szkoda mi utraty tegoż. Brzmi to mocniej, selektywniej, ale... Pozostaje za to wyrazista muzyka. Kto nie trawił zawartości "Valley of the Dolls" nie zdoła pewnie i teraz – nie mam więc po co generować superlatywów. Czytelnikom, niekoniecznie młodszym, nie mającym dotąd okazji by poznać twórczość "pierwszego" Cryptic Tales podpowiedzieć mogę mogę, że kompozycyjnie materiał z trzeciej kasety nie ustępuje najlepszym płytom Edge of Sanity (deathmetalowe "mięsoę, zgrubsza mielone, solidne i tłuste kawałki formowane w blues-rockowe krągłości, przyprawione orientalnymi kadencjami, okraszone artrockową glazurą). Część partii przywołuje w pamięci albumy "In the Court of the Crimson King", a także "In the Wake of Poseidon", albo "Redę King Crimson. Nad to, podobnie jak na wcześniejszej kasecie zatytułowanej "Anathema", rockowe utwory przetykane są dawnymi (barokowymi głównie), ale i autorskimi, akustycznymi partiami gitarowymi – taka maniera występująca u "paru" metalowych gitarzystów - tuaj sprawdza się znakomicie, choćby z uwagi na moc pracy pierwszego kompozytora nad instrumentem podówczas. Jedynym słabym punktem jest głos Piotra, szczególnie w partiach śpiewanych – całkiem zrozumiała dążność do spontanicznej, samodzielnej realizacji własnego konceptu dała taki to właśnie efekt. Aranżacje "czystych" wokaliz dają pojęcie o zamyśle, wykonanie i nagranie tychże skutecznie wytwarza dystans, który staje się momentami nieznośny przy słchaniu kolejnego, wcale rzetelnego zresztą, materiału "The Tales".
Niezależnie od wszystkiego "Valley of the Dolls" pozotaje monumentem, jednym z bardziej spektakularnych, w pejzażu progresywnej muzyki metalowej wczesnych lat dziewięćdziesiątych. Wierzę, że płyta ta będzie czymś więcej niźli tylko miłym upominkiem dla paru sentymentanych wykolejeńców i gratką dla kolekcjonerów, a jej zawartość zaintryguje otwartych na nieszablonowe kreacje. Amen.
Maciej Motyka
Komentarze
Animatronique, sprawa jest prosta - facet chciał zmieścić dwie recenzje w jednej... niestety "Anathemę" napisał już ktoś wcześniej :-), ale fakt - facet mnie także zniszczył! hehe P.S. "Valley Of The Dolls" to materiał ZNAKOMITY!
~ klocek
Autor zbudował najpiękniejsze zdanie, jakie w życiu czytałem: "(...) Nad to, podobnie jak na wcześniejszej kasecie zatytułowanej "Anathema", rockowe utwory przetykane są dawnymi (barokowymi głównie), ale i autorskimi, akustycznymi partiami gitarowymi ? taka maniera występująca u "paru" metalowych gitarzystów - tuaj sprawdza się znakomicie, choćby z uwagi na moc pracy pierwszego kompozytora nad instrumentem podówczas." Końcówka niszczy ;-)
~ animatronique
- METAL HAMMER FESTIVAL - relacja z festiwalu w Katowicach, 27.08.2010
- CANNIBAL CORPSE, SUFFOCATION - relacja z koncertu w Dublinie, 21-22.08.2010
- COKE LIVE MUSIC FESTIVAL - relacja z festiwalu w Krakowie, 22.08.2010
- COKE LIVE MUSIC FESTIVAL - relacja z festiwalu w Krakowie, 21.08.2010
- XV BRUTAL ASSAULT FESTIVAL - relacja z festiwalu w Josefovie, 12-14.08.2010
- SCORN: wywiad z Mickiem Harrisem
- ŚWIEŻA KREW: The Jordy Warsaws
- CONVERGE, KYLESA, GAZA, KVELERTAK - relacja z koncertu w Krakowie, 08.08.2010
- OFF FESTIVAL 2010 - relacja z festiwalu w Katowicach, 08.08.2010
- OFF FESTIVAL 2010 - relacja z festiwalu w Katowicach, 07.08.2010














IQ
Outside The Box
Inlakesh
Wbrew wszystkiemu
White Crosses
Homeland
Scream
Hawk
The Truth
ACID DRINKERS - Warszawa, 31.0...
METAL HAMMER FESTIVAL - Katowi...
GOJIRA - Warszawa, 25.08.2010
THE CULT - Warszawa, 12.08.201...
PINK MARTINI - Warszawa, 20.07...
SKINNY PUPPY - Warszawa, 18.08...