BORIS - Variations

Muzyka Boris przypomina naszą ponowoczesną rzeczywistość: zostaliśmy z ogromnym bagażem wszelkiej maści kierunków, gatunków, brzmień i stylów, podgatunki wyrastają jak grzyby po deszczu i jak na takim tle ustalać swoją autentyczną muzyczną tożsamość, jeśli nie właśnie przez, paradoksalnie, ciągły proces redefinicji? Kiedy mowa o prawdziwej twórczości, może to być fascynująca podróż. Przebogata, nieprzewidywalna, stale zaskakująca twórczość Boris to encyklopedia rocka w pigułce, co usłyszeć można na wydanej właśnie, znakomitej kompilacji japońskiego tria – "Variations".
Choć z marketingowego punktu widzenia wydawanie dziś składanek może wydawać się niczym więcej aniżeli przysłowiowym strzałem w stopę, tego rodzaju wydawnictwo jest Boris potrzebne. Rozpiętość stylistyczna Japończyków - z grubsza biorąc - obejmuje rocka, noise, drone-doom, ambient a i, zdarzy się, siarczysty hardcore punk. Każdy więc, kto chciałby dziś zapoznać się z twórczością Boris żeby przekonać się, czy rzecz go bierze, czy nie, staje przez zadaniem tyleż frapującym, co trudnym: nie wiadomo bowiem od czego zacząć.
"Variations", jak każda kompilacja, jest świadomym puszczeniem oka do szerszej publiczności, zapewne dlatego też zawiera ona w dużej mierze najchwytliwsze momenty "Pink" i "Smile" – to te dwa, zorientowane wokół hard/noise rocka, przełomowe dla kariery Boris albumy wytyczają tu ramy świetnie ułożonego i prędkiego, choć przeszło godzinnego setu. Boris dopiero od niedawna postanowili nagrywać piosenki, i to właśnie takie znakomite, energiczne, Zeppelinowe numery jak choćby "Woman on the Screen" czy tytułowy „Pink” ukazują ich tu jako zespół rock’n’rollowy w najczystszej formie, jakby od samego początku działalności do tego właśnie zmierzali. Niewątpliwą gratką dla fanów jest fakt, iż niektóre z utworów nagrali na nowo, z których największe wrażenie robi "1970" pochodzący z wydanego w 2002 r. "Heavy Rocks". Odarli go z noise'owej podszewki, odsłaniając drzemiący w nim od początku stoner / blues rockowy puls, bijący w upalonych rytmach Kyuss i Black Sabbath.
Ale to nie wszystko. Mamy tu też bowiem momenty autentycznego piękna, jak choćby w refleksyjnym "Yesterday Morning" – cudownym, gitarowym pejzażu pochodzącym z najspokojniejszej płyty tria – "Sound Track from Film 'Mabuta no Ura'". Poruszający jest też psychodeliczny "Rainbow", z przejmującym śpiewem Waty, wybrany z nagranego wespół z Michio Kuriharą albumu o tym samym tytule. Wieńczy zaś to wszystko wspaniałe, dziesięciominutowe, doomowe "Farewell", które parę lat wcześniej, w skróconej wersji, otwierało "Pink".
Boris porusza się w różnych rejestrach, nagrywając jednocześnie w masowych ilościach i nieraz trudno za nimi nadążyć. W tym kontekście "Variations" znakomicie spełnia swoje zadanie w prezentowaniu szeroko pojętego, rockowego oblicza twórczości Japończyków, bowiem doskonale ukazuje ich filozofię – żadnych krępacji, muzykę gitarową mamy w jednym palcu i robimy z tą wiedzą co nam się żywnie podoba. Nie przedłużajmy zatem: "Variations" to fenomenalna przejażdżka, która już za sam koncept zasługuje na uwagę.
Jacek Szafranowicz
Tagi:
Boris, Variations
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011















Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011