musicnews musicnews

BORIS - Variations

Data: 2010-07-14
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl

Muzyka Boris przypomina naszą ponowoczesną rzeczywistość: zostaliśmy z ogromnym bagażem wszelkiej maści kierunków, gatunków, brzmień i stylów, podgatunki wyrastają jak grzyby po deszczu i jak na takim tle ustalać swoją autentyczną muzyczną tożsamość, jeśli nie właśnie przez, paradoksalnie, ciągły proces redefinicji? Kiedy mowa o prawdziwej twórczości, może to być fascynująca podróż. Przebogata, nieprzewidywalna, stale zaskakująca twórczość Boris to encyklopedia rocka w pigułce, co usłyszeć można na wydanej właśnie, znakomitej kompilacji japońskiego tria – "Variations".

Choć z marketingowego punktu widzenia wydawanie dziś składanek może wydawać się niczym więcej aniżeli przysłowiowym strzałem w stopę, tego rodzaju wydawnictwo jest Boris potrzebne. Rozpiętość stylistyczna Japończyków - z grubsza biorąc - obejmuje rocka, noise, drone-doom, ambient a i, zdarzy się, siarczysty hardcore punk. Każdy więc, kto chciałby dziś zapoznać się z twórczością Boris żeby przekonać się, czy rzecz go bierze, czy nie, staje przez zadaniem tyleż frapującym, co trudnym: nie wiadomo bowiem od czego zacząć.

"Variations", jak każda kompilacja, jest świadomym puszczeniem oka do szerszej publiczności, zapewne dlatego też zawiera ona w dużej mierze najchwytliwsze momenty "Pink" i "Smile" – to te dwa, zorientowane wokół hard/noise rocka, przełomowe dla kariery Boris albumy wytyczają tu ramy świetnie ułożonego i prędkiego, choć przeszło godzinnego setu. Boris dopiero od niedawna postanowili nagrywać piosenki, i to właśnie takie znakomite, energiczne, Zeppelinowe numery jak choćby "Woman on the Screen" czy tytułowy „Pink” ukazują ich tu jako zespół rock’n’rollowy w najczystszej formie, jakby od samego początku działalności do tego właśnie zmierzali. Niewątpliwą gratką dla fanów jest fakt, iż niektóre z utworów nagrali na nowo, z których największe wrażenie robi "1970" pochodzący z wydanego w 2002 r. "Heavy Rocks".  Odarli go z noise'owej podszewki, odsłaniając drzemiący w nim od początku stoner / blues rockowy puls, bijący w upalonych rytmach Kyuss i Black Sabbath.

Ale to nie wszystko. Mamy tu też bowiem momenty autentycznego piękna, jak choćby w refleksyjnym "Yesterday Morning" – cudownym, gitarowym pejzażu pochodzącym z najspokojniejszej płyty tria – "Sound Track from Film 'Mabuta no Ura'". Poruszający jest też psychodeliczny "Rainbow", z przejmującym śpiewem Waty, wybrany z nagranego wespół z Michio Kuriharą albumu o tym samym tytule. Wieńczy zaś to wszystko wspaniałe, dziesięciominutowe, doomowe "Farewell", które parę lat wcześniej, w skróconej wersji, otwierało "Pink".

Boris porusza się w różnych rejestrach, nagrywając jednocześnie w masowych ilościach i nieraz trudno za nimi nadążyć. W tym kontekście "Variations" znakomicie spełnia swoje zadanie w prezentowaniu szeroko pojętego, rockowego oblicza twórczości Japończyków, bowiem doskonale ukazuje ich filozofię – żadnych krępacji, muzykę gitarową mamy w jednym palcu i robimy z tą wiedzą co nam się żywnie podoba. Nie przedłużajmy zatem: "Variations" to fenomenalna przejażdżka, która już za sam koncept zasługuje na uwagę.
 

Jacek Szafranowicz

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.

musicnews MusicNews