musicnews musicnews

SLAYER - World Painted Blood

Data: 2009-11-15
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl
- Aaaaaakcja! - wrzeszczy Araya w refrenie "Snuff" i zaprasza na plan najnowszej, krwistej produkcji. Tak. Zabójca wrócił. Wrócił z najbardziej niecierpliwie wyczekiwanym, metalowym albumem AD 2009 i - co ważniejsze - wraca do złotych czasów nieświętej trójcy thrash metalu. "Reign In Blood", "South Of Heaven" i "Seasons In The Abyss" - kto nie zna tych albumów, a chce mienić się fanem thrash metalu jest jako miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Klasyka, Kult. Arcydzieła gatunku - wystarczy.

Slayer od dwóch dekad nie nagrał albumu tak mocno nawiązującego do swoich najświetniejszych dokonań. To album zdecydowanie bardziej bezpośredni od wydanego w 2006 r. "Christ Illusion" i wcześniejszych krążków. Szybkie - momentami zaskakujące wręcz punkową prostotą ("Americon") - riffy tną niczym brzytwa policzek. Pociski muzycznej nienawiści sieją konkretne spustoszenie. Okraszone szalonymi pojedynkami - vide: wyjące wpiekłogłosy gitary we wstępie "Snuff" - solowymi Kinga z Hannemannem i wściekłym jak nigdy dotąd - sic! - wrzaskiem Arayi przeszywają powietrze. "Unit", "Hate Worldwide", "Psychopathy Red" - jest krótko i na temat. Pierwotna energia rozrywa głośniki. W tych numerach Lombardo bębni z szaleńczym wręcz zapamiętaniem. Takich, intensywnych partii nie nagrał bodajże od czasu "South Of Heaven". Bicie jego perkusji napędza krwioobieg muzyki Slayer. I choć - zdaję sobie sprawę z tego, że kontrowersyjne - brzmienie bębnów dalekie jest od dzisiejszych striggerowanych standardów, to paradoksalnie ten zabieg powoduje, że muzyka ma w sobie jeszcze więcej zwięrzęcej agresji. Posłuchajcie blastów w "Public Display of Dimemberment". To idealny soundtrack do dywanowych nalotów na afgańsko-pakistańskim pograniczu. A już od czasów pierwszej wojny w Zatoce Perskiej wiadomo, że w tej roli muzyka Slayer sprawdza się bezbłędnie.

Ale nie samym gwałtem Slayer żyje. Od czasu do czasu zabójca ma ochotę na zabawę z ofiarą. Z sadystyczną precyzją zadaje ból w "Beauty Through Order" i "Playing With Dolls", gdzie Araya śpiewa i eksperyment sprawdza się wyśmienicie. Przyjemność jaką Slayer czerpie z eksplorowania najmroczniejszych zakamarków ludzkiego umysłu jest niemal perwersyjna.

Poza tym w tekstach: choroby, wojna, rozpacz, fanatyzm, chciwość, śmierć. Czarna wizja. Świat z tekstów Slayera jest tak okrutnym miejscem, że - parafrazując - najchętniej powtórzylibyśmy za Arayą "We wish we were in hell". Ale to piekło jest w nas samych. I to jest najbardziej przerażające.

Maciej Miskiewicz

Tagi:

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.

musicnews MusicNews