VOO VOO - Wszyscy muzycy to wojownicy

Nie mam nic przeciwko Waglewskiemu reklamującemu piwo, bo jak mało który z polskich muzyków zasłużył na to, żeby zarobić dobre pieniądze. Ale Waglewski dorabiający ideologię do reklamowania piwa to już inna sprawa. Nawet jeżeli nagrywa tak dobre płyty jak najnowsze Voo Voo.
Kiedy pierwszy raz usłyszałem hasło "wszyscy muzycy to wojownicy", przed oczami stanął mi Sławomir Świerzyński z Bayer Full. On i cała rzesza grajków, którzy robią w naszym kraju karierę nie mając absolutnie nic do powiedzenia. Od razu zadałem sobie pytanie: dlaczego ujmuje się za nimi człowiek, którego twórczość, pod wieloma aspektami tak przecież bezkompromisowa, stanowi żywy dowód na to, że ambicja może być główną siłą napędową muzyki? Później dowiedziałem się, że piosenka powstała na zamówienie browaru, którego logo straszy też z okładki płyty i dołączonych do książeczki zdjęć. Wniosek jest prosty: umiar i zdrowy rozsądek to dwie najrzadziej spotykane cechy w XXI wieku.
Na szczęście muzyka broni się sama. Zainspirowana nowym projektem młodych Waglewskich (choć bez odwołań do Black Keys i Fugazi), nagrana "jak Pan Bóg przykazał na taśmę, bez edytowania, strojenia [sic!] itd., itp., praktycznie bez udziału komputera", to rockowe Voo Voo pierwszego sortu. Po kolana brodzące we współczesnym amerykańskim blues rocku, gitarowe riffy Waglewskiego pokazują, że mamy jeszcze w Polsce rockmanów, dla których muzyka nie skończyła się trzy dekady temu. I choć wbrew powszechnym opiniom nie jest to typowa "garażowa" płyta, bo oprócz świetnych rockowych kawałków znalazło się tutaj też miejsce na spokojniejsze kompozycje, które z powodzeniem mogłyby trafić na wspólną płytę z Maleńczukiem, to jednak te mocniejsze fragmenty pokazują, że Voo Voo znalazło nową drogę. Potwierdza to zwłaszcza jeden z najlepszych momentów polskiej muzyki rockowej kilku ostatnich lat: solówka Waglewskiego w "Miłobyłoby mi". Te dwie minuty mają wszystko, czego brakuje dziesiątkom rodzimych wymiataczy: ogień, pasję i wyczucie godne najlepszego gitarzysty. Wszystko to czyni "Wszystkich muzyków..." wyjątkowo trudną płytą. Trudną do zaakceptowania, ale prostą do pokochania.
Maciek Stankiewicz
Tagi:
Voo Voo, Wojciech Waglewski, Wszyscy muzycy to wojownicy, Maciej Maleńczuk
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011














Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011